niedziela, 25 stycznia 2015

2 | Kolejny dzień



Rozdział z dedykacją dla Justyny Ch., którą uwielbiam i męczyła mnie z rozdziałem oraz Lemi, które dla Ciebie jest prawie przez cały rozdział ♥


Kolejny, niby zwykły dzień, dla każdego człowieka. Dzisiaj wszyscy uczniowie spotykają się na pierwszych lekcjach w szkołach. Są z tego powodu szczęśliwi, bo znów się zobaczą, ale nie w tym samym komplecie. Jest im smutno z tego powodu. 


Leon idący właśnie do szkoły, napotkał Camilę. Przywitał się z nią i zaproponował by razem poszli do szkoły. Rudowłosa się na to zgodziła i po chwili byli już w drodze. Podczas drogi nawzajem się rozbawiali. Czuli się dobrze w swoim towarzystwie, a uśmiech nie znikał im z twarzy. Podczas drogi spotykali przyjaciół, którzy po chwili również śmiali się do łez. Kiedy tylko pojawili się pod szkołą zauważyli Ludmiłę idącą z swoimi "przyjaciółkami". Zobaczywszy to zrobiło im się smutno, bo do teraz nie wiedząc co się stało, że Ludmiła się tak zmieniła. Z początku zerwała z Diego, ale to wydało im się normalne, ponieważ zrozumieli, że mogło coś się stać, że tak się stało, ale kiedy blondynka zaczynała być arogancka dla wszystkich i oddaliła się od nich, nie wiedzieli czemu i nie wiedzą cały czas. Verdas kiedy zauważył, że koło Lu znajduje się Naty, posmutniał, bo brunetka jest dla niego jak młodsza siostra, a ona z czasem stanie się taka jak ona
- Co tak się patrzycie ? - zapytała Naty z arogancją, kiedy się zatrzymały. Chłopak kiedy tylko to usłyszał, poszedł do jednej z sal, a Camila tuż za nim. Dziewczyna widząc jak bardzo smutno jest Leonowi, przytuliła go, a gdy się odsunęła od niego powiedziała
- Wszystko będzie dobrze. Znasz ją bardzo dobrze i wiesz, że ona tak na prawdę taka nie jest. Idź do niej dzisiaj i z nią porozmawiaj. Wtedy dowiesz się, dlaczego tak postępuje, a kiedy nie będzie chciała rozmawiać, nie odpuszczaj i powiedz co czujesz przez to - Brunet gdy to usłyszał, delikatnie się uśmiechnął, ponieważ rudowłosa miała rację
- Dziękuje. Cieszę się, że usłyszałem to od Ciebie - powiedział, po czym przytulił dziewczynę, a po chwili wspólnie ruszyli na lekcję, bo była już pora. Gdy zjawili się w sali, wszyscy na nich spojrzeli, ale już po kilkunastu sekundach wrócili do poprzednich czynności. Torres usiadła koło swojego chłopaka - Brodway'a, a Verdas koło Francesci. Kiedy nauczyciel wszedł, lekcja się rozpoczęła, a wszystkie rozmowy ucichły.

Lekcje wszystkim mijały w bardzo miłej atmosferze, mimo tego że Ludmiła próbowała się wywyższać, ale jej się to nie udawało. Leon właśnie przemierzał korytarz by dość do swojej szafki, ale kiedy zauważył Naty, która postępowała tak samo jak parę godzin temu, serce mu pękło. Postanowił już w pierwszy dzień odpuścić sobie ostatnią lekcje, a widząca to wszystko Camila, chciała iść za nim, ale zrezygnowała. Postanowiła zostać. Napisała mu sms'a, że go usprawiedliwi złym samopoczuciem. Chłopak nie odpisał. Dziewczyna postanowiła choć trochę mu pomóc. Podeszła do Naty, która stała z Lu i jej "przyjaciółkami"
- Musimy porozmawiać - powiedziała stanowczo do brunetki
- Nie macie o czym - odpowiedziała za nią Ludmiła
- Ty się nie odzywaj, nie mówię do Ciebie - odpowiedziała rudowłosa, no co od razu dostała odpowiedź
- Śmiesz się odzywać tak do supernovej? Śmieszna jesteś, odejdź - a w tym momencie przy Camili pojawiła się większość przyjaciół
- Chciałabyś być supernovą, dużo, ale to dużo Ci do niej brakuje - odpowiedziała z uśmieszkiem na ustach Camila - A ty Naty, zastanowiłabyś się na swoim zachowaniem. Leon przez Ciebie cierpi. Uważa Cię za młodszą siostrę, a ty się tak zachowujesz. Wiesz, jak go to zabolało... A nie przepraszam nie wiesz jak, bo nie myślisz o innych, a zwłaszcza o nim. Przyjaźniliście się od dzieciństwa, a ty mu takie rzeczy robisz. Jesteś głupia - dodała po chwili, a wszystkich ostatnie słowa zaskoczyły. Nie spodziewali się tego, że może tak powiedzieć, ale szczerze nie dziwili się
- I co nie masz nawet nic do odpowiedzenia - powiedziała rudowłosa po kilku sekundach, kiedy nie dostała odpowiedzi od brunetki - Tak myślałam - dodała po chwili, po czym odeszła, a Francesca i Violetta szybko ruszyły za nią, bo widać było, że coś jest na rzeczy.

Camila, jak najszybciej weszła do pierwszej lepszej sali znajdującej się w Studio. Po chwili za nią pojawiły się dziewczyny, które odeszły tuż po niej. Na razie postanowiły nie pytać, dlaczego, tylko ją przytuliły, by rudowłosa wiedziała, że są z nią i zawsze będą. Torres od razu poczuła się lepiej, bo wiedziała, że brunetki są i będą przy niej zawsze, niezależnie od sytuacji. Po chwili dziewczyny od siebie się odsunęły i Francesca zapytała
- Można wiedzieć o co chodzi?
- Naty dziś rano arogancko odpowiedziała Leonowi, on ją traktuje jak młodszą siostrę i musiałam tak zrobić, zrobiło mi się go szkoda, bo widać, że jest mu z tym ciężko -  odpowiedziała w skrócie Cami. Fran i Vilu spojrzały po sobie, ale nic nie powiedział, tylko opuściły salę ze zdziwieniem, a rudowłosa nie wiedząc o co chodzi dziewczynom, także opuściła salę, udając się na kolejną lekcje.

Ostatnia lekcja minęła im niebywale szybko, a gdy tylko się skończyła, Camila żegnając się wcześniej ze swoim chłopakiem, udała się do parku na spacer. Idąc w kierunku parku, myślała nad tym co powiedziała niedawno Naty. Myśląc o tym, sama się zdziwiła, że to wszystko poszło z jej ust. Nie chciała tego powiedzieć. Żałuję tego, ale co było to było, mówi się trudno. Po paru minutach znalazła się w parku. Idąc przez niego zobaczyła w oddali Leona siedzącego na ławce. Powoli szła w jego kierunku i widząc, że jest zamyślony, postanowiła go wystraszyć. Po cichu zaczęła się skradać, a kiedy znalazła się za ławką, na której chłopak siedział, krzyknęła "Buuu". Verdas usłyszawszy to, przestraszył się i od razu spojrzał w stronę Cami, która jak napotkała jego spojrzenie, powiedziała
- Cześć - na co zaczęła się śmiać
- Nie słyszałaś o tym, że nie straszy się ludzi zamyślonych? - zapytał chłopak, który zbliżał się do Camili z zamiarem zemsty
- Nie - odpowiedziała szybko i zaczęła się cofać do tyłu, a Leon widząc, że dziewczyna ma zamiar uciec, szybko ją złapał i przewiesił przez ramię, zaczynając powoli z nią biec. Torres zaczęła się wyrywać, a on na to jeszcze szybciej zaczął biec, bo wiedział, że jej się to nie podoba
- Puść mnie, proszę - powiedziała Camila, bojąc się, że zaraz spadnie
- Puszczę, jeżeli mnie przeprosisz - odpowiedział Leon
- Dobrze, przepraszam - powiedziała Camila, która już po chwili stała na nogach
- No i to rozumiem - odpowiedział Leon, szczerząc się jak głupi - Idziemy się przejść? - zapytał po chwili chłopak. Torres kiwneła głową na tak po czym po chwili ruszyli spacerkiem przed siebie.


----------


Oto tak prezentuje się rozdział drugi, który dla mnie nie zapowiada się najlepiej, jednak dodam taki jaki jest, bo inaczej pewnie nie napisze. :  (
Mam nadzieję, że choć trochę wam się spodoba i skomentujecie. 

Ps. Zakłada bohaterowie dodana,, gdyż dopiero nie dawno zauważyłam, że ona znikła.