sobota, 1 marca 2014

Rozdział LXXXI


Na początku informuje, że niestety zrobię tak, że przed Leną wyjedzie Francesca, ale wróci ze spokojem. Nie będzie jej może tydzień albo dwa, ale okaże się podczas pisania. 

Leon
Lekcje się skończyły, więc postanowiłem się przejść do parku. Gdy tam dotarłem usiadłem na ławce, a nagle z nikąd pojawiła się Francesca. Zdziwiłem się, ale ona jak spojrzała na mnie zaczęła nagle śpiewać "Nel mio mondo". Zawsze tak robiła z Naty jak wiedziały, że jestem smutny, a ja udawałem, że ich nie znam i tym razem było tak samo. Zacząłem się od niej odsuwać, a ona zaraz się przesuwała, aż w końcu dotarłem na koniec ławki, z której prawie spadłem, jednak w ostatniej chwili się zorientowałem i udało mi się obyć bez siniaka. Chciałem od niej odejść, ale ona stanęła przede mną i zaczęła pchać z powrotem koło ławki, a ja wiedziałem, że nie mam już z nią szans, więc zostałem. Po chwili Francesca stanęła na ławce, a ja postanowiłem ją nakręcić. 

Naty 
Wracałam parkiem do domu z resztą tak jak zawsze, a tam co widzę ? Francesca śpiewającą na ławce, a Leon ją nakręcał. Z Fran zawsze tak robiłyśmy, a jak to Leon mówił "Siare mi robicie", ale i tak później przyznawał się do nas. Postanowiłam podejść do nich, a jak się znalazłam koło nich, dołączyłam do Francesci, a chłopak znów nie chciał się do nas przyznawać, ale nadal nagrywał. Dokończyłyśmy razem piosenkę, a po tym zaczęliśmy się śmiać. Zabrałyśmy Verdasowi telefon i zaczęłyśmy oglądać, nagrany przez niego filmik, podśpiewując sobie. Gdy tylko skończyłyśmy oglądać, chłopak odebrał nam telefon i zaczął coś w nim szperać. Zapytałyśmy co tam robi, ale nie chciał powiedzieć. W końcu skończył to co robił, więc chciałyśmy mu go odebrać i zobaczyć co robił, ale zaczął przed nami uciekać. Zaczęłyśmy go gonić, ale że jest szybszy nie dałyśmy radu, jednakże po chwili się wywrócił. Śmiałyśmy się z niego i do niego podeszłyśmy, odbierając mu jego telefon i patrzyłyśmy na filmik. Okazało
się, że Verdas wrzucił ten filmik do sieci
- Co ta mam być zapytałyśmy ? - chociaż nie mamy nic przeciwko temu, ale zawsze jak coś zrobił, na co my się nie zgodziłyśmy albo nas o to nie zapytał, droczyłyśmy się z nim, więc teraz także pora
- Mój telefon - odpowiedział, mrugnął do nas uśmiechając się przy tym i nam go odebrał
- Ale my się pytamy, czemu wrzuciłeś to do sieci ?
- Bo mi się tak podobało - odpowiedział i wstał z trawy, na której cały czas leżał - No co chcecie. Ładnie śpiewałyście i śpiewacie zawsze, więc czemu inni nie mogą tego usłyszeć ? - zaczął się tłumaczyć, a my już tak dłużej nie mogłyśmy, więc zaczęłyśmy się śmiać, a on skumawszy o co nam chodziło, dołączył do nas. Chwile jeszcze się pośmialiśmy, a po tym każdy ruszył w swoją stronę.

~Tydzień później~

Lena 
To właśnie ten dzień. Dzień, w którym wyjeżdżam na rok albo nawet i dłużej. Trudno mi jest ich opuścić, ale muszę. Będzie mi ich brakować i to bardzo, a najbardziej Fedusia, którego kocham i zawsze będę go kochać, tak jak resztę. Moja siostra pomaga mi się pakować, mówiąc cały czas przy tym, że będzie tęsknić i chce żeby została, ale nie mogę. Nagle usłyszałyśmy dzwonek do drzwi. Krzyknęłyśmy, że można wejść, a już po chwili pojawili się nasi przyjaciele, bardzo smutni. Dokończyłyśmy z Naty pakowanie mojej walizki, a po tym zaczęłam się żegnać z wszystkimi. Najdłużej żegnałam się z Naty i Fede. Gdy przytulałam się z Federiciem, wszyscy postanowili wyjść i zostawić nas na chwilę samych. Nie chciałam go puszczać, tak jak on mnie
- Kocham Cię - powiedziałam 
- Ja Ciebie też i zawsze będę - odpowiedział i złożył na moich ustach pocałunek, ostatni. Po chwili wrócili nasi przyjaciele i powiedzieli, że pójdą mnie odprowadzić. Przytulałam cały czas Fede, bo to ostatnie chwile nasze. Maxi wziął mają walizkę, a po tym wyszliśmy z domu i skierowaliśmy się na lotnisko. Gdy tam dotarliśmy pożegnałam się z wszystkimi, nie puszczając ani na chwilę ręki chłopaka (czyt. Federico). Czas na moją odprawę. Zaczęłam odchodzić, a Federico nie chciał puścić mojej ręki, w końcu musiał, a ja udałam się do samolotu.


Jednak dodaje teraz, bo udało mi się napisać <3
Wiem, że może nie jest za ciekawy (ostatnio rozdziały takie są), ale wybaczcie. Wena mi chyba nie dopisuje, jednak mam pomysły na późniejsze, czyli jakieś około (85 rozdziału, a wcześniejsze na pewno jakoś wymyśle. 
Lena już wyjechała ;(
Ostrzegam, że jeszcze jedna osoba wyjedzie, ale ona po paru rozdziałach wróci.
Do następnego. ;***

sobota, 22 lutego 2014

Rozdział LXXX cz.2

Braciszkowie Pasquarelli <33

W końcu po długim czasie napisałam rozdział, ale na szczęście informowałam was na bierząco <3

Lara
Po dłużej drodze w końcu dotarłam do Studio, a jak się okazało wszyscy mieli przerwę, więc nie musiałam czekać. Weszłam do środka i pokierowałam się do auli, gdzie zawsze wszyscy byli, ale dzisiaj była w niej tylko Violetta oraz inni uczniowie, których znałam z widzenia. Siedziała na stopniach, a jak tylko podeszłam od razu, zapytałam, po przywitaniu się z nią
- Wiedziałaś o Leonie i Francesce? - chwile czekałam na odpowiedzieć, jednak ona po chwili kiwnęła głową na "tak". Posmutniałam, bo mi nie powiedziała
- Czemu nie powiedziałaś ? - zapytałam ze smutkiem. On wstała, podeszła do mnie i powiedziała
- Wiem, że powinnam, ale sama się zdziwiłam jak ich zobaczyłam, a obiecałam, że nie powiem, mimo że chciałam, a w ogóle nie przeszło mi by to przez gardło i nie chciałam Cię zranić, a jak jesteś na mnie zła, zrozumiem - powiedziała jednym tchem, a po chwili dodała - Jak się dowiedziałaś ?
- Tak jakby od nich. Nie jestem zła. Rozumiem, że obiecałaś jej i ja gdybym obiecała na pewno postąpiłabym tak jak ty - odpowiedziałam, a ona mocno mnie przytuliła i powiedziała do ucha "Będzie dobrze. Pamiętaj, że masz nas". Na to przytuliłam ją mocniej, a po chwili do nas dołączyli wszyscy. Po raz kolejny był grypowy uścisk, oprócz Fran i Leona. Gdy wszyscy się puściliśmy, reszta się zdziwiła prócz Naty i Tomasa, co mnie zdziwiło, chociaż chłopak pewnie dowiedział się od Vilu, bo widział, że coś ją martwi. Dziewczyny spojrzały na Fran, a chłopacy na Leona, a po chwili powrócili na mnie
- Czy my o czymś nie wiemy ? - zapytała Ludmiła
- Nie - odpowiedziałyśmy z Violettą i Naty, a Fran wyszła z auli
- Naty chodź na chwilę - szepnęłam jej na ucho, a ona posłusznie ze mną poszła. Gdy tylko przeszłyśmy kawałek, zatrzymałam się przed nią i zapytałam
- Ty także wiedziałaś ?
- Tak. Wiem, że powinnam powiedzieć, ale od dzieciństwa się z nimi przyjaźniłam i nie dawno odbudowaliśmy tą więź, a oni mnie poprosili bym nie mówiła nikomu. Nie chciałam się zgodzić, ale potem tak wyszło. Przepraszam - odpowiedziała i już chciała odchodzić, ale ja ją zatrzymałam i powiedziałam
- Nie gniewam się - a po tym się z nią przytuliłam.

Ludmiła
Ja wiem, że my czegoś nie wiemy. Ja to wiem! Tylko teraz jakby tu się dowiedzieć ? Trzeba będzie potem nad tym pomyśleć, a teraz trzeba na zajęcia. Weszłam do sali wraz z Diegusiem, zajęliśmy swoje miejsca, a już po chwili do nas dołączyła reszta, po czym zaczęła się lekcja. Niby każdy usiadł na tych samych, ale Fran nie usiadła tak jak zawsze koło Marco tylko Leona i była zdołowana. Coś tu jest nie tak z nimi i ja się za wszelką cenę się o tym dowiem. Nie wiem jak, ale jakoś to zrobię. Myślałam długo nad tym, gdyż nagle Dieguś powiedział mi do ucha, że lekcja się skończyła, a ja
- Już ?
- Tak. Myślałaś nad czymś, więc już. Jeśli można wiedzieć nad czym myślałaś ?
- Nad tym co jest między Leonem, Fran, Marco i Larą, a jak to wiesz, ja muszę się dowiedzieć o co chodzi - odpowiedziałam, a on tylko przytaknął i ruszyliśmy do domów, gdyż to była ostatnia lekcja.



Wiem, że badziew i krótki, ale wena chyba jeszcze nie powróciła ;(
Przepraszam. ;*
Kolejny niestety nie wiem kiedy, ale na pewno będę was informować <3

Na koniec parę zdjęć:

sobota, 1 lutego 2014

Rozdział LXXX cz.1


Sama się dziwie, że to 80 rozdział, jeszcze 20 i 100 rozdział *.*
A i co do Lucasa to mówiłam, że pojawi się po wyjeździe Leny, ale także, że jest już jego opis i owszem jest, ale zmieniłam go jakiś czas temu ;***

Leon
Zasnąłem. Jednak po jakiś 10 minutach się przebudziłem i nie mogłem zasnąć. Leżałem sobie na łóżku i rozmyślałem o Larze, Francesce i Marco, ale najbardziej o mojej byłej dziewczynie. Nadal ją kocham, ale zraniłem ją i szybko mi nie wybaczy. Wiem, że powinienem przeprosić od razu, ale wolę zaczekać. Każdy powinien to sobie przemyśleć. Wstałem z łóżka i podszedłem do jednej z szuflad. Wyciągnąłem z niej album, w którym było dużo zdjęć z przyjaciółmi, ale przede wszystkim z Larą. Minęło parę godzin, a mi już jej brakuje, jednakże to moja wina, że już z nią nie jestem. Nagle natknąłem się na zdjęcie naszego pocałunku. Przecież nikogo wtedy z nami nie było. Wyciągnąłem je na chwile i odwróciłem, bo było coś tam napisane. Przeczytałem w myślach "Na pamiątkę, waszego pierwszego pocałunku. Zdjęcie zrobili Tomas i Diego. Kochamy was <33". Uśmiechnąłem się na samą myśl o tym pocałunku. Schowałem zdjęcie z powrotem i
przeglądałem dalej. Było ich bardzo dużo. Z naszego wypadu do wesołego miasteczka, z wspólnych dni spędzonych tylko razem, z nad basenu i wielu innych. Nie mogłem już dalej oglądać zdjęć i schowałem album z powrotem do szuflady. Postanowiłem iść na chwile do kuchni by się napić. Schodziłem właśnie po schodach, gdy przed moimi oczami pojawił się moment, jak goniliśmy się po domu. Przygniotłem ją do okna i już wtedy był by nasz pierwszy pocałunek, ale mnie odepchnęła, a ja dalej ją goniłem i pamiętam do teraz, że po pięciu minutach ją w końcu złapałem, a ona próbowała się wyrwać. Nie udawało jej się, jednak musiałem ją odstawić po chwili, bo zadzwonił dzwonek, a jak odtworzyłem drzwi, za nimi stali nasi przyjaciele. Potrząsłem głową by to wspomnienie wyleciało, ale i tak nic to nie da. Za bardzo ją kocham. Schrzaniłem to i muszę to naprawić oraz powiedzieć Marco, że to była moja wina. Wstałem z schodów, na których usiadłem, gdy myślałem o tym momencie i poszedłem do pokoju, gdzie położyłem się na łóżku i zasnąłem.

Lara
Wstałam dzisiaj o jakieś 7 i najszybciej jak się dało, ubrałam się, umyłam, zjadłam śniadanie i inne takie, a po tym poszłam od razu na tor, mimo że wiele rzezy przypomina o Leonie, ale tam mogę się trochę odprężyć i zapomnieć o nim, chociaż będzie trudno. Gdy doszłam do mojego celu, przebrałam się w moje cichu i momentalnie zaczęłam naprawiać motor, który niestety musiał być Leona. "Wystarczy naprawić i tyle" pomyślałam i zabrałam się do pracy. Trochę potrwało, gdy go naprawiłam, ale w końcu się udało. Odprowadziłam go do garażu, gdzie znajdowały się też inne motory i jak tylko to zrobiłam wróciłam do poprzedniego miejsca pracy, bo czekał na mnie jeszcze jeden motor. Położyłam jedną część na stołku i musiałam w nią przywalić, ale jak to zrobiłam usłyszałam z tyłu "Spokojnie. Co robisz ?", a wtedy ta osoba podeszła do mnie, a jak się okazało był to Leon. "Jeszcze go mi tu brakowało" pomyślałam
- Tobie nic do tego - powiedziałam
- Dobra, dobra. Już sobie idę. Chciałem tylko wiedzieć co robisz i tyle. Cześć - odpowiedział i sobie poszedł.Odłożyłam młotek i postanowiłam iść do szkoły, gdzie chodzi Leon i porozmawiać z dziewczynami, z Fran także, ale mam tylko nadzieję, że Violetta, Lu albo inna z nich nie wiedziała o tym.



Przepraszam, ale musiałam podzielić na części, bo inaczej rozdział był by jeszcze później :C
Na drugą część (chyba) mam już pomysł co napisać, ale nie wiem kiedy się pojawi.
Mam nadzieję, że się podoba ta część <33

niedziela, 5 stycznia 2014

Pół roku blooooga ;***

Dokładnie pół roku było 2.01.2014 (a mamy 5.01.2014, ale przez nadrabianie zapomniałam :C) a pierwszy post pojawił się - 02.08.2013
Na początku:
Graciaaas ;****
Te amo <333
Musicie rozwinąć, bo post jest dość długi ;*

wtorek, 31 grudnia 2013

Szczęśliwego Nowego Roku ;*****

Wiem, że później powinnam, ale nie będę miała czasu, więc teraz
Gumiś składa wam życzenia:
- żeby ten rok 2014 był lepszy niż ten, albo równy, ale nie na pewno gorszy
-  abyście zawsze ze mną byli, bo kocham was wszystkich (przytulas) <wystawiam ręce do wielkiego przytulasa <3>
- abyście w szkole dobrze sobie radzili
- byście nie mieli żadnych smutków i nieszczęść 
I chyba to wszystko ;***


I ogólnie chce bardzo podziękować wszystkim, za czytanie mnie, rozmowy na gg z nie którymi a zwłaszcza z Marcelą <3 (o wszystkim <3) i Olcią <3 (przeważnie o Diegusiu <3)

Kocham was wszystkich mocno <333

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Rozdział LXXIX

                                           Mechi i Xabiani <3                                       Xabiani <3

Co do Lucasa to on pojawi się po wyjeździe Leny, ale w zakładce "Bohaterowie" macie go opisanego ;*
Zapraszam do rozdziału, który wiem już, że mi nie wyszedł :C

Francesca
Marco zjawił się koło nas, a ja nie wiedziałam co powiedzieć. W gardle miałam gulę i nic nie mogłam powiedzieć
- Dowiem się ? - odezwał się Marco
- Zapytaj swojej dziewczyny - odpowiedział Diego oschle, ale w końcu mu się nie dziwie - My idziemy - dodał po chwili i wraz z Naty i Violettą, odszedł. Pozostałam tam z nim sama. Po chwili wróciłam na ławkę na której nie dawno siedzieliśmy, a on po chwili także
- Mogę się dowiedzieć ? - zapytał, a jak na niego spojrzałam, zauważyłam, że patrzy na mnie ze smutkiem
- Nie wiem jak Ci to powiedzieć - odpowiedziałam i schowałam twarz w rękach. Chcę mu powiedzieć, ale się boję. Boję się, że go stracę i tak zapewne to się stanie, jak mu powiem, ale muszę. Nie chcę już tego dłużej ukrywać. Muszę zadzwonić do Leona i żeby przyszedł z Larą, bo najlepiej będzie jak oni obydwoje się o tym dowiedzą.

Violetta
Jak odeszliśmy od Fran i Marco, dziwnie się poczułam. Może powinnam tam zostać ? Sama nie wiedziałam, ale ona powinna to sama powiedzieć mu, podobnie jak Leon Larze. Nagle podczas naszego spacerku, który trwa na pewno dość długo, poczułam na oczach rękę. Wiedziałam, że to Tomas, więc się uśmiechnęłam. Po chwili ściągnął swoją rękę z moich oczu, a ja odwróciłam się do niego i pocałowałam
- Co tu robisz ? - zapytałam, jak się od siebie odsunęliśmy
- Przechodziłem i was zauważyłem i jestem - odpowiedział - A i co masz na nodze ? - dodał
- Napis od mojego przyjaciela - powiedziałam i przytuliłam Diego
- Ej bo będę zazdrosny - powiedział Tomas, a ja, Naty i Diego się zaśmialiśmy. Jak przestaliśmy, wskoczyłam Tomasowi na barana, a on nie protestował. Dziewczyna Maxi'ego nagle zrobiła to samo brunetowi, o którego Tomas będzie zazdrosny i ten też nie protestował. Po chwili ruszyliśmy tak o domów, a dziewczyna na Diego, powiedziała mu, że ma ją zanieść do jej miśka.

Maxi
Po tym jak wyszliśmy od Naty i Leny, poszedłem sobie do domu. Jak już doszedłem do mojego domciu, wszedłem i postawiłem sobie pośpiewać, a jak sąsiedzi przyjdą, mówi się trudno. Zaśmiałem się na to co pomyślałem i już po chwili w ręce miałem mikrofon. Wszedłem do mojego mini Studio, o którym wie tylko Naty i już po chwili zacząłem sobie śpiewać "Luz Camara y Accion". Piosenka ta została napisana przez Federico, który ostatnio jest u Naty i Leny, więc Naty przychodzi do mnie. Jednak nie ma się co dziwić, w końcu siostra mojej dziewczyny wyjeżdża za jakiś tydzień. Byłem przy kolejnym refrenie, gdy usłyszałem dzwonek do drzwi. Wyłączyłem muzykę, a mikrofon odłożyłem na miejsce i poszedłem odtworzyć drzwi. Odtworzyłem, a przed nimi był Diego i Naty mu na baranach
- Ej bo będę zazdrosny - powiedziałem, a oni się na to zaśmiali
- Z czego się śmiejecie ? - zapytałem
- Bo Tomas Violettcie powiedział to samo, jak ona go przytuliła - odpowiedziała Naty, która już zeszła z chłopaka i przytulała się do mnie. Pożegnaliśmy się z Diego, tak jak on z nami i weszliśmy do mnie. Ona usiadła na kanapie, a ja poszedłem po coś do picia.

Leon
Byliśmy cały czas w tym miejscu, które dla Lary jest ważne, gdy nagle dostałem sms. Wyciągnąłem telefon i odczytałam w myślach "Leon przyjdź z Lara do parku. Będę tam z Marco. Usłyszał naszą to co mówił Diego i chce wiedzieć o co chodzi, a ja chce mu powiedzieć lecz nie potrafię. Proszę przyjdź. Francesca." Jak tylko przeczytałem, powiedziałem Larze by ze mną poszła. Zgodziła się i nie pytała o nic. Podczas drogi szliśmy za rękę, ostatni raz. Doszliśmy, a Fran już płakał. Powiedziała mu. Nagle Marco odwrócił się, a jak mnie zobaczył podszedł do mnie i powiedział
- Zostaw ją - w tym momencie odsunął Larę ode mnie
- Marco o co Ci chodzi ? - powiedziała Lara
- A to ty też nie wiesz. Twój chłopak Cię zdradził z Francescą, a ona mnie z nim - odpowiedziała jej brunet. Larze zaszkliły się oczy
- Czy to prawda ? - zapytała, a ja nic nie powiedziałem. Kiwnąłem głową. Uciekła cała zapłakana, a Marco pobiegł za nią. Fran krzyczała za nim, ale on powiedział tylko "Koniec z nami". Po tym dziewczyna schowała głowę między kolana. Usiadłem koło niej i ją przytuliłem
- Cii. Powiem mu, że to moja wina - powiedziałem
- Nie. To jest też moja - odpowiedziała i wtuliła się we mnie. Cały czas płakała, a ja nie wytrzymałem i także zacząłem płakać. Jednak po chwili, podniosłem się, podałem rękę Fran i powiedziałem
- Odprowadzę Cię do domu - po tym ruszyliśmy. Żadne z nas się nie odzywało, a dziewczyna cały czas płakała. Jak doszliśmy do jej domu, pożegnałem się z nią i sam poszedłem do domu. Koło swojego domu rozpłakałem się. Jak wszedłem do domu, poszedłem do swojego pokoju i płakałem dalej. Nie wybaczą nam tego. Cały czas to sobie powtarzałem, aż nie wiem kiedy zasnąłem.



Tak jak na początku pisałam nie wyszedł mi :C
Pewnie nie którzy zauważyli, ze jeden dzień był chyba prze 3-4 rozdziałów, ale kolejne dni nie będą takie, jedynie góra 2.
Jest Naxi i Viomas oraz kochany Dieguś, który się nie opierał.
Jak widzicie Lara i Marco dowiedzieli się, ale musiałam to zrobić :C
Co będzie dalej z Marcescą i Leonarą ?
Tego dowiecie się w next rozdziałach <3
Kolejny nie mam pojęcie kiedy będzie :C
Na koniec parę zdjęć <3
 Dieletta i Fedemiła <3
 Xabi <3
Tini w Radio Italia <3

wtorek, 24 grudnia 2013

Wesołych Świąt ;*


Przeczytajcie pierw wierszyk, a później to co ja mam dla was ;p

Merry Christmas...
Christmas Merry...
były sobie renifery,
miały bardzo śmieszne minki,
bo urwały się z choinki
i znalazły ciepły kąt,
by Ci życzyć Happy świąt! 

Życzę wam dużo zdrówka, szczęścia, spełnienia marzeń. Oczywiście także bogatego gwiazdora <33
I to chyba wszystko *.*

Kocham mocno wszystkich (bez wyjątku) i Wesołych Świąt, życzy
Pycia;*




Jeszcze raz Wesołych Świąt <33

piątek, 20 grudnia 2013

Rozdział LXXVIII

Śliczny <33

Diego
Szliśmy jakieś 10 minut aż dotarliśmy. Weszliśmy do środka, a Naty nagle jak zauważyła perkusje, popędziła do niej jak wariatka
- Czy my o czymś nie wiemy - zapytała Violetta, która stała koło mnie i nie dowierzała tak samo jak ja
- Nie, no w sumie tak. Uwielbiam grać na perkusji - odpowiedziała siedząc już przy perkusji z uśmiechem na twarzy
- To zagraj nam coś - powiedziałem
- Nie - odpowiedziała. Spojrzeliśmy na nią z minami pieska. Nie ulegała, ale po pięciu minutach w końcu się udało
- Ale pod warunkiem, że nikomu nie powiecie - powiedziała, a my na to przytaknęliśmy, a po tym zaczęła grać. Przez całą jej grę ja z Vilu mieliśmy otwarte buzie z wrażenia. Ona gra niesamowicie.

Lara
Postanowiłam z Leonem iść dłużą drogą, bo ostatnio mało czasu spędzamy razem. Po jakiś 5 minutach w końcu doszliśmy. Weszliśmy po cichu. Zdziwiłam się, gdy zobaczyłam, że są tam Naty, Violetta i Diego, który jak widać nigdy o tym miejscu nie zapomniał. Uśmiechnęłam się mimowalnie. Cieszę się, że nigdy o tym miejscu nie zapomniał, mam nadzieję, że Marco także. Jednak najbardziej zdziwiło mnie to, że Naty tak świetnie gra na perkusji
- Leon wiedziałeś, że Naty tak świetnie gra ? - zapytałam szeptem mojego miśka, który także z zaciekawieniem się jej przyglądał
- W tym problem, że nie wiedziałem - odpowiedział także szeptem i dalej przyglądał się dziewczynie. Diego z Violettą, którzy stali blisko niej, widziałam, że aż z wrażenia mają odwartę buzię. Jak skończyła zaczęli jej klaskać tak jak my i wtedy się pokazaliśmy. Zdziwili się, ale widziałam, że Diego lekko się uśmiechnął na mój widok, jednak jak spojrzał na Leona, mina mu jakby zrzedła
- Wow, Naty to było genialne - powiedziałam, a ona się do mnie uśmiechnęła, co ja odwzajemniłam
- Słyszeliście całe ? - zapytała
- Mniej więcej - odpowiedział Leon - Czemu nie chwaliłaś się, że umiesz grać na perkusji i to jeszcze tak świetni - dodał po chwili
- Bo nie było jakoś okazji - odpowiedziała
- My już idziemy. Pa - powiedział Diego, a dziewczyny mu przytaknęły i się z nami także pożegnały.

Francesca
Postanowiliśmy już wyjść od Naty i Leny, więc wyszliśmy jako pierwsi, a po mnie Naty, Maxi i reszta. Jednak, gdy kierowałam się do swojego domu, Marco pociągnął mnie w stronę parku
- Gdzie idziemy ? - zaczęłam mu zrzędzić
- Przejść się nie możemy ? - zapytał smutno
- Możemy, możemy - odpowiedziałam i chwyciłam jego rękę i ruszyliśmy w dalszą drogę. Po jakiś 15 minutach spacerowania, usiedliśmy na ławce. Trochę dziwnie się czuje tak z nim, bo jednak to nie fair w stosunku do niego, że on ani Lara, którzy byli albo i nawet są najlepszymi przyjaciółmi, nic nie wiedzą. Powiedziałabym mu to, ale to go zaboli i to bardzo. Boję się. Nie chcę go stracić. Nagle poczułam jak jego palce obracają mój podbródek w swoją stronę, a po tym czułam jego usta na swoich. Podczas pocałunku czułam, że mi ufa, choć nie wiem jak to możliwe. Jak się od siebie odsunęliśmy, zauważyłam, na szczęście ja, w oddali Naty, Vilu i Diego, którzy potrząsali głową, że tak nie powinnam. Przeprosiłam na chwilę Marco i podeszłam do nich. Zaczęli odchodzić, ale nie pozwoliłam im na to, mówiąc
- Myślicie, że mi jest łatwo ?
- Na pewno nie, ale on jest moim przyjacielem i powinienem ukrywać tego przed nim, ani przed Larą, która jest moją przyjaciółką, ale jest podobna do sytuacji twojej, Naty i Leon - powiedział Diego
- A to jest mój chłopak, więc ja też nie powinnam, ale nie mogę mu powiedzieć
- A to dlaczego ? - zapytał chłopak
- Bo to go zrani - odpowiedziałam
- A jak Marco się dowie od kogoś innego albo jak was zobaczy to go nie zaboli. Zaboli i to jeszcze bardziej - powiedział brunet, a wtedy pojawił się koło nas mój chłopak i powiedział
- Co takiego się dowiem i mnie to zaboli - a po tym mnie wmurowało. Nie wiedziałam co powiedzieć.


Jakoś mi nie wyszedł, z resztą ostatnio mi często nie wychodzą :C
Mam nadzieję jednak, że i tak trochę się spodobał ;***
Czy powiedzą Marco prawdę ?
Tego dowiecie się w next, który będzie możliwe, że jakoś niedziela/poniedziałek, ale nic nie obiecuję

Na koniec parę zdjęć ;***
                       Naxi <3                       Dieletta podczas śpiewania "Te Creo" na ślubie Esmy i Germana <3
                             Diego, Xabi, Clara i Mechi <3                               Lucia <3