czwartek, 14 listopada 2013

Rozdział LXXI

Machają i wysyłają buziaka *.*


Na początku chce wspomnieć fakt, że Lara jest także w tej całej sytuacji co Leon, Marco i Fran, a właśnie o tej tylko trójce wspominaliście, ale to szczegół ;p
Przepraszam także, że jest on tak późno.
Dobra nie przynudzam tylko czytajcie rozdział ;**


Francesca
Leżałam bezczynnie na kanapie aż nagle dostałam sms. Podniosłam się z łóżka, wzięłam telefon i odczytałam wiadomość. Czytając wiadomość od Naty, bo to własnie od niej była, dostałam drugiego sms. Przeczytałam szybko wiadomość od dziewczyny i ucieszyłam się z niej, bo chciała jednak się ze mną spotkać i pogadać. Wyszłam z dotychczasowej wiadomości i odtworzyłam drugiego sms, który tym razem był od Violetty. Brunetka napisała, że także chce się ze mną spotkać lecz o tej samej co Naty, więc obydwóm odpisałam, że okej i spotkamy się w parku na jednej z ławek. Wiem, że powinnam się z nimi spotkać osobno, ale jednak obydwóm mam mniej więcej to samo do powiedzenia. Po chwili mojego myślenia nad tym co mam im powiedzieć, podeszłam do szafy i zaczęłam szukać porządnego ubrania. Jak już go miałam, poszłam do łazienki, w której zrobiłam poranne czynności, ubrałam się, a gotowa zeszłam do kuchni, gdzie szybko coś zjadłam, a po tym od razu wyszłam z domu i skierowałam się w umówione miejsce, do którego było jeszcze parę minut, więc zbytnio się nie spieszyłam.

Violetta
Postanowiłam spotkać się z Fran, bo może przynajmniej dzięki temu dowiem się, dlaczego między nimi do tego doszło. Wstałam z łóżka, na którym cały czas leżałam, a mój kochany chłopak robił coś w kuchni. Podeszłam do szafy, wybrałam jakieś ciuchy, a jak już je miałam, powędrowałam do łazienki, gdzie się w nie przebrałam i zrobiłam poranne czynności, których chyba już tak nie było można nazwać. Jak byłam gotowa, wyszłam z łazienki, odłożyłam poprzednie ubranie do pokoju i zeszłam na dół, gdzie ulatniał się cudowny
zapach. Weszłam do kuchni, a tam zastałam Tomas gotującego wraz z Olgą. Na to tylko szybko schowałam się za ścianą i przyglądałam się. Chwila, ale co robi tu Olga ? Czyli już wrócili ? Nagle ktoś krzyknął mi do ucha "Buu...", a ja się przestraszyłam i od razu wyskoczyłam zza ściany. Odwróciłam się za siebie, a tam stał
mój tata z bardzo dziwną miną lecz, gdy ją zobaczyłam wybuchłam śmiechem
- Haha. Bardzo śmieszne - powiedział mój tata, a ja rzuciłam mu się na szyję, bo w końcu trzeba było się z nim przywitać. Jak już puściłam go z uścisku, spojrzałam na zegarek, który wisiał na ścianie i zorientowałam się, że za chwilę mam spotkać się z Włoszką. Pożegnałam się ze wszystkimi, a Tomasowi dałam buziaka w polik i dopiero wtedy zauważyłam, że ma na sobie fartuch. Zaśmiałam się pod nosem i jak wychodziłam z domu, musiałam to powiedzieć, więc tak zrobiłam
- Ślicznie Ci w fartuszku - na to zaśmiałam się głośnie i już po chwili nie było mnie w domu.

Leon
Leżałem sobie na łóżku z gitarą w rękach i próbowałem napisać jakąś piosenkę dla siebie albo chociaż by Fra... znaczy się Lary. Sam już nie wiem. Pomimo, że kocham Larę bardzo to moje serce darzy też uczuciem Fran. Nie wiem co mam robić, a zwłaszcza z tym, że chciałbym żeby mną, a Włoszką było jak dawniej, czyli byliśmy przyjaciółmi. Obiecaliśmy sobie w trójkę, że nigdy niemi nie przestaniemy nim być, a czemu w trójkę ? Gdyż Naty także była naszą przyjaciółką, ale większość winy jest w tym mojej. Z dziewczyną Ponte byłem jak rodzeństwo. Zawsze ja wspierałem ją albo ona mnie, tak samo jak Fran ją czy mnie. Nagle poczułem na moim policzku łzę, którą starłem szybko. Niby chłopacy nie płaczą, ale ja nie jestem taki. Oczywiście nie pokazuje tego publicznie, bo wiem, że inni mogliby pomyśleć, że jestem mięczak. Jednak gdyby się dowiedzieli, że jak dzieje się coś złego moim przyjaciołom, a ja płacze nie wyśmiewali by się, bo ja wiem, że oni także by to zrobili. Poczułem kolejną łzę, którą jak tamtą szybko otarłem. Brakuje mi je bardzo, więc trzeba to jakoś zmienić i nawet zacznę od teraz. Wstałem z łóżka i jak najszybciej poszedłem do Naty, bo to właśnie ona była jak siostra, którą bardzo bym chciał.

Francesca
Czekałam w umówionym miejscu na dziewczyny. Było jeszcze parę minut to spotkania, więc wyciągnęłam telefon. Zaczęłam przeglądać zdjęcia, a tam nagle natrafiłam na jedno Naty i Leona. Na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Zawsze się wygłupiali, a ja ze śmiechu nie mogłam. Jednak nigdy ich nie sfotografowałam lecz wtedy mi się udało. Nie spodziewanie moje myśli powędrowały wstecz, a z mojej twarzy nie schodził uśmiech. Zaczęłam przeglądać dalsze zdjęcia i tym razem trawiłam na moje i Leona. Było zrobione w jedne wakacje, w które potem się zaczęło wszystko psuć. Zaczęliśmy się mniej spotykać, rozmawiać i jednym słowem oddalać. Przewinęłam na kolejne zdjęcie i tym razem było one moje i Naty. Przypatrzyłam się jemu i pomyślałam "Jak by to było wczoraj", gdyż dobrze pamiętam to zdjęcia. Byliśmy wtedy w wesołym miasteczku i dobrze się bawiliśmy. Oglądając dalsze zdjęcia, kątem oka zauważyłam, że ktoś się do mnie przysiadł. Podniosłam lekko głowę i uśmiechnęła się, bo koło mnie usiadła Violetta. Jednak nie odwzajemniła mojego uśmiechu, a z
mojej twarzy od razu on znikł
- No, więc o czym chciałaś porozmawiać ? - zapytała po chwili
- O tym co widziałaś - powiedziałam
- Jeżeli chcesz się upewnić czy nie powiem im to nie martw się nie powiem lecz wiedz nie będzie to łatwe - odpowiedziała i już chciała wstawać, ale nie pozwoliłam jej na to, chwytając za nadgarstek, a ona z powrotem usiadła na ławce
- Wiem, ufam Ci, ale chce Ci to wyjaśnić. Jednak możemy poczekać na Naty, bo jej też mam to do powiedzenieć
- A czemu Naty ? - zapytała brunetka
- Bo wie co między nami było i była moją przyjaciółką - odpowiedziałam
- Jak to była ? - po raz kolejny zapytała
- Długa historia - powiedziałam.

Naty
Byłam gotowa na spotkanie z Fran. Denerwowałam się trochę, bo nie wiem o co chodzi. Pomimo, że wiem, że jest to coś ważnego nie chce mi się iść. Właśnie otwierałam drzwi aż nagle przed nimi pojawił się Leon.



Jest nawet długi, ale to i tak wy ocenicie ;**
Mam nadzieję, że się spodobał <33
Jak widzicie jest wątek starej przyjaźni pomiędzy Leonem, Naty i Fran *.*
Trochę Viomas *.*
W next napiszę coś o Lenie, bo w końcu niedługo wyjeżdża

poniedziałek, 11 listopada 2013

Rozdział LXX

Cande *.*

Wow. Nie wierze w to, że ten rozdział jest 70 *.*

Naty
Spacer z Maxi'm, to jest coś cudownego. Na początku zabrał mnie do wesołego miasteczka, później na lody, a teraz właśnie wracam z nim do domu. Nagle zaczął ktoś do mnie dzwonić, a że miałam dzwonek włączany, a nie tak jak zawsze, wibracje, usłyszałam moją ulubioną piosenkę. Wyciągnęłam telefon, a na wyświetlaczu widniał napis "Francesca". Mega się zdziwiłam, ale postanowiłam odebrać
- Tak ?
- Cześć. Mogłabyś do mnie wpaść na chwilę ? Muszę pogadać i to z Tobą - usłyszałam po drugiej stronie słuchawki i teraz to już mega się zdziwiłam. Od pewnego wydarzenie, rzadko rozmawiałyśmy, a teraz jednak chce
- ... - chwile nic jej nie odpowiadałam
- Halo ? Jesteś ? - zapytała
- Tak, tak jestem, ale teraz zbytnio nie mogę. Możemy jutro ? - odpowiedziałam
- Okej. Dzięki, że w ogóle chcesz - powiedziała trochę oschle - Cześć - dodała po tym i się rozłączyła, a ja nawet nie zdążyłam nic powiedzieć. Stałam tak chwilę nie odzywając się, cały czas trzymając w ręku telefon aż nagle mój misiek zaczął mi machać ręką przed oczami, szczerząc się jak głupi
- Co jest ?
- To ja chyba powinienem o to zapytać. Co jest ?
- Nie nic - odpowiedziałam
- Ale na pewno ? - zapytał z troską. On jest taki kochany
- Tak - odpowiedziałam, chwyciłam go za rękę i ruszyliśmy w stronę mojego domu
- A no właśnie miałem zapytać. Co to była za piosenka ? - powiedział i zapytał po chwili misiek
- A to była moja ulubiona - odpowiedziałam
- Wpada w ucho - powiedział. Po tym całą drogę się nie odzywaliśmy. Jednak u nas to wystarczyło, bo nie ważne czy rozmawiamy czy nie, tylko ważne jest to, że po prostu ze sobą jesteśmy. Doszliśmy do mnie, a że nie chciałam się z nim żegnać, nie puszczałam jego ręki. Nagle w oddali zauważyłam Lene, która właśnie
wracałam do domu z Federico. Jak koło nas się znaleźli, przywitali się z nami, a po chwili znikli w drzwiach od naszego domu
- Muszę już iść - powiedział po chwili
- Ale ja Ci nie pozwalam - powiedziałam stanowczo i wtuliłam się w niego
- Zaraz mnie udusisz - powiedział
- Przepraszam - po tym puściłam go, a ona mnie pocałował. Pocałunek trwał z dobre parę minut i trwał by dłużej gdyby nie moja kochana siostrzyczka, która chrząknęła. Oderwaliśmy się od siebie, pocałował mnie jeszcze w polik na pożegnanie, a po chwili już go nie było. Postanowiłam nie odzywać się do siostry, więc niby wkurzona na nią, udałam się do domu, gdzie od razu skierowałam się do swojego pokoju. Przebrałam się w piżamę, zrobiłam wieczorne czynności i jak byłam gotowa, położyłam się na łóżku, gdzie rozmyślałam nad dzisiejszym dniu spędzonym z Maxi'm, który był cudowny. Moje powieki już powoli się zamykały aż nagle dostałam sms. Wzięłam telefon i wcisnęłam na "otwórz" i przeczytałam, a w wiadomości było "Dobranoc <3" i dopiero teraz spostrzegłam, że wiadomość była od mojego miśka. Odłożyłam telefon na szafkę i myśląc o nim zasnęłam.
Następnego dnia
Violetta
Obudziłam się wtulona w tors Tomasa, który słodko spał. Przetarłam oczy i dopiero teraz spostrzegłam, że znajdujemy się na łóżku w moim pokoju. "Czyli on mnie tu przyniósł ?" - pomyślałam, a na samą myśl o tym na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Nie chciało mi się wstawać, więc pozostałam wtulona w tors mojego miśka, który powoli zaczynał się budzić, a mi nagle przypomniało się wczorajsza scena w toalecie, a jak tylko o tym pomyślałam zrobiłam się dziwnie smutna
- Śpisz ? - zapytał Tomas, a że ja chciałam zobaczyć jak mnie obudzi, nie odzywałam się. Poczułam jego usta no mojej szyi, a po chwili na ustach. Oddałam pocałunek, który był delikatny
- Oj nie ładnie tak udawać - powiedział jak się ode mnie oderwał
- No przepraszam, ale chciałam zobaczyć jak mnie obudzisz - odpowiedziałam. W pewnym momencie dostałam sms, więc wzięłam telefon, otworzyłam wiadomość i zaczęłam czytać. Jednak wcześniej
zobaczyłam od kogo, a była ona od Fran. Wiedziałam, że misiek też czyta, więc pozwoliłam mu na to, bo i tak by pewnie się tego ode mnie dowiedział. Jak skończyłam czytać, nie odpowiedziałam, więc odłożyłam telefon z powrotem na półkę. Nie miałam dzisiaj jakoś ochoty się z nią spotykać. Po chwili jednak usłyszałam mój dzwoniący telefon, a na wyświetlaczy była Fran ze mną, co oznaczało, że ona dzwoni, więc nie odebrałam, chociaż wiem, że nie powinnam tak robić przyjaciółce

Francesca
Napisałam do Vilu, że chce się z nią spotkać, pogadać i takie tam, ale nie odpisała, więc postanowiłam zadzwonić. Jednak nic, nie odebrała
- Brawo Francesca, brawo - powiedziałam do siebie na głos i zrezygnowana opadałam na łóżko.


Napisałam :D
Jest Naxi oraz Viomas <33
Jak myślicie o co chodziło Naty, że przez jedno wydarzenie nie rozmawiały ze sobą ?
Tego dowiecie się w kolejnych rozdziałach ;**

czwartek, 7 listopada 2013

Rozdział LXIX


Francesca
Zaczęliśmy się do siebie zbliżać aż Leon mnie pocałował. Nie wiem czemu, ale oddałam pocałunek. Był taki wyjątkowy, a na dodatek on tak świetnie całuje. Nie, nie Fran, Marco świetnie całuje. Po chwili jednak się ogarnęłam i oderwałam się od niego, jednocześnie z niego wstając, a on także to uczynił. Chwile staliśmy tak w milczeniu, patrząc na siebie ukradkiem, ale musiałam przerwać tą ciszę i powiedziałam
- Dziękuje
- Nie ma za co. Przecież nie mogłem pozwolić żeby coś Ci się stało - odpowiedział i uśmiechnął się do mnie co ja odwzajemniłam. Nagle dostałam sms, więc wyciągnęłam telefon z kieszeni i w myślach zaczęłam czytać, ale nie dane było mi dokończyć, bo Leon zabrał mi telefon i zaczął z nim uciekać, a ja po chwili go gonić. Goniłam go i goniłam, ale jak w pewnym momencie się zatrzymał to ja na niego wskoczyłam, ale on zamiast się przewrócić, to wręcz przeciwnie on mnie złapał i zaczął ze mną biegać. Na początku nie podobało mi się, ale jednak po chwili tak, bo poczułam się jak za dawnych lat
- Oddasz ? - szepnęłam mu do ucha
- Nie - odpowiedział i szedł dalej ze mną na plecach
- Gdzie idziemy ? - zapytałam
- Na kręgielnie - odpowiedział - co nie czytałaś sms - dodał po chwili
- Hmm... nie, bo ktoś mi zabrał telefon - odpowiedziałam
- Zejdziesz ze mnie ? - zapytał
- Jak oddasz telefon to tak - odpowiedziałam
- Za buziaka - powiedział, a ja wtedy momentalnie z niego zeszłam i powiedziałam
- Leon nie. To co tam się zdarzyło nie miało prawa, ale dziękuje za uratowanie mnie, a w ogóle ja jestem z Marco, a ty z Larą to, czemu to robisz ? - w między czasie jak to mówiłam Verdas oddał mi telefon, który szybko znalazł się w mojej kieszeni
- Sam nie wiem, ale może znów coś do Ciebie czuję - odpowiedział, mnie to trochę zdziwiło i sama nie wiem, dlaczego dałam mu tego buziaka
- Ale o tym co się dzisiaj zdarzyło nie ma nikt się dowiedzieć - powiedziałam po buziaku, a on na to przytaknął, że "tak", więc ruszyliśmy w drogę do kręgielni, do której zaszliśmy w parę minut, a tam byli
wszyscy prócz Naty i Maxi'ego, więc zapytałam
- Gdzie Naty i Maxi ?
- Na spacerze, bo widziałem ich w parku - odpowiedział Leon
- Ty ich widziałeś, a ja nie ? - po raz kolejny zapytałam
- Widziałabyś gdybyś nie była zapatrzona w telefon przez, którego... - urwał gdyż nadepnęłam mu na nogę i wysłałam spojrzenie "nie kończ"
- Przez, którego co ? - zapytał mój misiek
- Nic - odpowiedziałam podchodząc do niego - Idziemy ? - zapytałam po chwili, na to wszyscy kiwnęłi głowami na tak, więc weszliśmy do środka. Kupiliśmy tory, a po 10 minutach już graliśmy.

Leon
Dziwnie się czuje, bo Marco co po chwile się tak na mnie patrzy, ale nie rozumiem, dlaczego ? Przecież się nie dowiedział, pomimo, że powinien, ale jednak będzie lepiej jak nie. Teraz przyszła kolej na mój rzut, więc go uczyniłem, ale przed tym zauważyłem, że nie ma Francesci. Gdy rzuciłem, zbijając wszystkie kręgle co mnie mega zdziwiło, poszedłem do łazienki. Jak byłem już koło niej usłyszałem dobrze mi znany głos, więc wszedłem do damskiej łazienki, chociaż nie powinienem, ale cóż. Nie myliłem się, bo jak wszedłem była w niej włoszka
- Co jest ? - zapytałem z troską
- A co ma być ? - odpowiedziała pytaniem na pytanie
- No nie wiem może to, że mówisz do siebie to chyba nic - odpowiedziałem
- Słyszałeś ? - zapytała
- Nie zrozumiałem co mówiłaś - odpowiedziałem
- Jestem beznadziejna - powiedziała po chwili ciszy
- Nie jesteś - powiedziałem
- Właśnie, że jestem - odpowiedziała, a z jej oczy popłynęła łza, którą szybko otarłem
- Nie, bo jesteś utalentowana, mądra, potrafisz każdego pocieszyć i... - urwałem na chwilę - piękna - jak to powiedziałem na jej twarzy pojawił się uśmiech
- Dziękuje - powiedziała
- Za co ? - zapytałem
- Za to, że jesteś, chociaż ostatnio nie za bardzo byłeś - odpowiedziała, a mnie to troszkę zabolało, bo wiem co miała na myśli. Byliśmy kiedyś najlepszymi przyjaciółmi, ale w pewnym momencie nagle coś pękło pomimo, że podobała mi się i chyba teraz znów. Po tym mało rozmawialiśmy, a czasami nawet tylko "Hej" sobie mówiliśmy
- Wiem i przepraszam za to - powiedziałem
- Nie masz za co. Obydwoje zawiniliśmy - odpowiedziała
- Możemy o tym nie rozmawiać i zrobić tak jak było dawniej ? - powiedziałem i zapytałem, a ona rzuciła mi się na szyję i powiedziała do ucha
- Tak - na to słowo uśmiechnąłem się, tak samo jak ona
- Dziękuje - powiedziała już po raz kolejny to słowo, odsunęła się ode mnie i... pocałowała. Zdziwiło mnie to, ale oddałem pocałunek. Wiem, że postępujemy źle i na pewno będą z tego jakieś problemy i nie myliłem się. Nagle usłyszeliśmy chrząknięcie, więc jak oparzeni odskoczyliśmy od siebie, a jak spojrzeliśmy w stronę drzwi ujrzeliśmy Violettę, która natychmiast wyszła z łazienki.

Violetta
Poszłam na chwilę do łazienki, a tam doznałam szoku. Zobaczyłam Leona i Fran całujących się. Chrząknęłam, a oni szybko od siebie odskoczyli, ale jednak zdziwiło mnie to, że nikt nie zauważył, że ich nie ma. Wyszłam szybko z łazienki, podeszłam do Tomasa i powiedziałam do ucha
- Możesz mnie odprowadzić ? Źle się czuje - on nic na to nie odpowiedział tylko kiwnął głową na "tak", więc pożegnaliśmy się ze wszystkimi. Oczywiście nie obyło się od troski, ale uspokoiłam ich i po tym ruszyliśmy do mnie. Wychodząc z kręgielni, spojrzałam w stronę łazienek, a tam stali Fran i Leon, więc momentalnie odwróciłam głowę, przyspieszając kroku i zarazem ciągnąc Tomasa za rękę. Podczas naszej drogi, byłam przytulona do mojego miśka i układałam sobie w głowie myśli na temat tego co zobaczyłam w łazience. Chłopak o nic nie pytał i właśnie za to go kocham, ale i tak wiem, że mnie zapyta. Jednak wolę jak najpóźniej. Doszliśmy do mojego domu i weszliśmy do niego. Jak weszliśmy do kuchni, zauważyłam karteczkę, którą od razu odczytałam i dowiedziałam się z niej, że Olgi, Ramallo i taty nie będzie do jutra. Tomas cały czas mi się przyglądał, więc w końcu zapytałam
- Co jest ?
- Nic - odpowiedział i dodał po chwili - Masz truskawki ? - na to zaśmiałam się, a on po chwili także. Spojrzałam do lodówki, a tam jak się okazało były truskawki, więc wyciągnęłam je lecz na nich była karteczka "Nie jeść mi. Federico" na to po raz kolejny się zaśmiałam. Kuzyn się nie obrazi, więc do truskawek wzięłam także bitą śmietanę i dałam ją na truskawki. Poszliśmy z miską do salonu. Misiek usiadł na kanapie, a ja położyłam się, kładąc głowę na jego kolanach. Jadł już kolejną truskawkę tak samo jak ja. Nagle bitą śmietaną na truskawce dotknął mojego nosa i po tym dał mi ją do buzi, więc ja uczyniłam to samo, a po tym mnie pocałował. W pewnym momencie zrobiłam się senna i nawet nie wiem kiedy zasnęłam.



Udało się i nawet długi. *.*
Tak jak pisałam działo się :D
Jest Viomas jak i Leonesca, a co z nią dalej zrobię to samo jeszcze chyba nie wiem ;p
Next będzie jakoś niedziela/poniedziałek. <333
A no pozostałych jakoś w weekend ;*

sobota, 2 listopada 2013

Rozdział LXVIII


Jeżeli jeszcze nie czytaliście to zapraszam na Pierwszego One Parta tutaj o Fedemile napisany przez Marcelę *.*

Chce także przeprosić, że tak dawno nie było rozdziału, ale na tym i na tym pojawiły się dzisiaj kolejne rozdziały ;***

Lena
Spałam sobie spokojnie, gdy nagle usłyszałam, tłuczące się szkło. Otworzyłam powieki i spojrzałam w stronę, gdzie powinien być Federico lecz go tam nie było, więc trochę się przestraszyłam. Ubrałam kapcie i jak najszybciej zeszłam do kuchni. Nikogo tam nie było, ale już po chwili pojawił się Federico z szufelką, ale ja zbierałam szkło
- Zostaw to - powiedział i podszedł do mnie, ale pech chciał, że musiałam się skaleczyć. Zawyłam lekko z bólu, a mój misiek jak to zauważył od razu wziął z szafeczki apteczkę i zaczął opatrywać moją ranę. Robił to tak delikatnie, a jak już skończył okazało się, że jest to mała rana, ale i tak przykleił plaster, a ja mu podziękowałam całusem
- Ej, a w ogóle czy oni tam zasnęli czy są w domu ? - zapytałam po chwili
- Nie wiem, dzwonimy do Violi ? - odpowiedział także zapytał. Kiwnęłam głową na "tak", a już po chwili dzwoniliśmy do kuzynki Federico
V: Halo ? - usłyszeliśmy zaspany głos po drugiej stronie
L: Hej. Czy wy tam zasnęliście ? - zapytałam
V: Nie, bo ja po jakimś czasie z Tomasem poszliśmy do mnie i on nadal śpi, a oni tam chyba zostali
L: Czyli ich ie budziliście ?
V: Nie, bo wszyscy słodko spali
L: Okej. Pa - nie czekając na odpowiedź, rozłączyłam się. Postanowiliśmy zadzwonić do reszty, która mówiła dokładnie to co Violetta. Została nam moja siostra, więc wykręciłam jej numer.

Naty
Spałam sobie smacznie, gdy nagle w kieszeni spodni, poczułam wibracje mojego telefonu. Nie chętnie go odebrałam i powiedziałam 
N: Halo ?
L: Cześć siostrzyczko, gdzie jesteś ?
N: ...
L: Jesteś tam ?
N: Tak, tak
L: No to, gdzie jesteś ?
N: No przy tym wodospadzie 
L: Spałaś tam ?
N: Najwidoczniej. Czemu nikt mnie nie obudził ? - usłyszałam w słuchawce śmiech i po tym się rozłączyła. W końcu to moja siostra, więc jestem do tego przyzwyczajona. Maxi nadal spał, więc postanowiłam go obudzić. Szturchałam go o ramię, ale nic to nie dało, więc pocałowałam go, a on oddał pocałunek. Udawał tylko, okej niech będzie
- Gdzie my jesteśmy ? - zapytał, ja nic nie odpowiedziałam
- No ej, obrażasz się będziesz ? - po raz kolejny zapytał, a ja znów nic nie odpowiedziałam. Nagle poczułam
jego ręce na moich biodrach i wylądowałam na nim lecz musiał mnie obrócić. Stukaliśmy się nosami aż w końcu wpiął się w moje usta. Jak się oderwaliśmy od siebie zapytał
- Wybaczysz ?
- No nie wiem - powiedziała i znów poczułam jego wargi na moich. Po tym jak, po raz kolejny się od siebie oderwaliśmy, pomógł mi wstać i chwycił moją rękę, po czym ruszyliśmy do niego, a po nim do mnie. Teraz to siostrzyczka mnie pożałuje. Od kluczyłam drzwi i wparowałam do domu prawie się wywracając, a jak to Maxi zaśmiał się ze mnie. Weszłam do kuchni by odłożyć klucze i zauważyłam karteczkę, a pisało na niej "Naty nie ma mnie, bo postanowiłam się ulotnić, gdyż wiem, że udusiłabyś mnie. Twoja kochana siostrzyczka <3". Jak to przeczytałam zaczęłam się śmiać, a Maxi podszedł do mnie od tyłu, oparł głowę na moim ramieniu, ręce oplótł w okół moich bioder i zapytał do ucha
- Z czego się śmiejesz ? - na to pokazałam mu karteczkę i zrobił to samo co ja przed chwilą. Staliśmy tak chwilę aż obydwoje powiedzieliśmy
- Idziemy na spacer ? - na to zaczęliśmy się śmiać. Po mimo, że mieliśmy spędzać czas z Leną no, ale z Maxi'm tak dawno nie było na spacerze, więc przymknął na to oko. Po chwili jednak ja szybko poszłam się ogarnąć, a jak byłam gotowa, wyszliśmy z domu, ja zakluczyłam drzwi i ruszyliśmy na spacer.

Violetta
Po tym jak Lena do mnie zadzwoniła poszłam dalej spać. Spałam i spałam, gdy nagle zadzwonił dzwonek. Szturchnęłam Tomasa by poszedł odtworzyć. Wiem, że zachowałam się w tym momencie jak jego żona no, ale cóż nie chce mi się wstawać. Nic to nie dało, więc musiałam sama wstać. Ubrałam króliczkowe kapcie i zeszłam na dół. Odtworzyłam drzwi, a przed nimi stał nie kto inny jak mój kochany kuzyn i Lena
- Czy ty nie masz kluczy ?  - zapytałam jeszcze zaspana
- No nie mam - odpowiedział
- A to już nie mój problem - powiedziałam i prawie zamknęłam im drzwi przed nosem, ale jednak tego nie zrobiłam. Weszli do środka, a wtedy przy mnie pojawił się Tomas. Nie odzywałam się do niego, więc podszedł do mnie, objął, odwracając w swoją stronę i pocałował mnie.

Leon
Postanowiłem się przejść, więc poszedłem do parku. Spacerowałem, spacerowałem i zauważyłem Naty i Maxi'ego, ale nie chciałem im przeszkadzać, więc ruszyłem dalej. W pewnym momencie zauważyłem Fran, przechodzącą powoli przez pasy. Szedłem w jej stronę, gdy widziałem samochód, który właśnie wyjeżdżał z zakrętu, więc jak najszybciej się dało, podbiegłem do niej. Chwyciłem ją za rękę i jak najszybciej pociągnąłem na trawę, gdzie upadliśmy lecz ona na mnie. Patrzyliśmy sobie w oczy aż nagle nasze twarze zaczęły się do siebie zbliżać, ale ja byłem szybszy i złączyłem nasze usta w pocałunku, chociaż nawet nie wiem dlaczego.



Wyczekiwany rozdział już jest ;***
Jak widać jest Lenarico, Naxi, Viomas i zwrot akcji Leonesca <33
Czy po pocałunku coś się zmieni ?
Tego dowiecie się czytając dalsze rozdziały <3
Kolejny pojawi się jak najszybciej ;***
Nie piszę kiedy, bo sama nie wiem *.*

niedziela, 27 października 2013

Rozdział LXVII


Na początku mówię, a w sumie pisze, że na moim drugim blogu także pojawił się rozdział oraz na tym z Marcelą *.* od jakieś 10 także jest rozdział :P
Także przepraszam, że od wtorku nie było rozdziału, ale nie miałam pomysłu i nawet nie wiem czy ten mi się uda, więc za przepraszam jak mi nie wyjdzie. ;*

Lena
"Powiedzieć im czy nie" te słowa krążyły w moich myślach, aż w końcu zaczęłam
- Bo...
- Bo... - powiedziała to samo Fran
- Wyjeżdżam za 2 tygodnie, gdyż wygrałam konkurs i nie będzie mnie rok albo nawet i dłużej - powiedziałam, a z moich oczu popłynęły łzy lecz Fede objął mnie mocno ramieniem. Dziewczyny stały i nie dowierzały, a powiem, że śmiesznie to wyglądało, więc pomachałam im przed oczami, na to się ocknęły i Camila zapytała
- Ale jak to ?
- Jak już mówiłam wygrałam konkurs - odpowiedziałam, a dziewczyny mocno mnie przytuliła, a po chwili wszyscy byliśmy w uścisku. Zabrzmiał dzwonek, więc musieliśmy iść na lekcje, chociaż nam się nie chciało. Akurat teraz była lekcja z Pablo. Poszliśmy do auli, gdzie nauczyciel już był. Usiedliśmy na swoich miejscach lecz Pablo zapytał
- Już wiecie ? - na to wszyscy przytaknęli głowami
- Nie smućcie się, wróci do nas. Wiem, że jest to dla was ciężkie, ale macie jeszcze dwa tygodnie, więc spędźcie je razem, a lekcje w Studio na ten czas odwołamy - powiedział - no już, już - dodał po chwili, jak nadal siedzieliśmy na krzesłach wpatrzeni w niego jakby był jakimś obrazem. Jak nas ponaglił, wstaliśmy ze swoich miejsc i wyszliśmy przed Studio. Nie wybraliśmy żadnego miejsca, więc szliśmy przed siebie, czasem gdzieś skręcają albo zatrzymując się przed pasami.

Violetta
Bardzo zdziwiło nasz wszystkich, że Pablo tak postanowił, ale może to i dobrze ? Cały czas szliśmy przed siebie, aż nagle zaszliśmy na przepiękny wodospad, który nie wiem skąd się wziął, ale jak się rozejrzałam, dopiero teraz zorientowałam się, że jesteśmy w jakimś lesie. Mimo wszystko i tak po mojej głowie krążyło pytanie "Skąd ten wodospad ?". Po chwili jednak to pytanie uciekło mi z głowy, więc wszyscy usiedliśmy na trawie. Każda z dziewczyn była przytulona do swojego chłopaka, a Lena chyba najmocniej. Przysłuchiwałam się wodzie z wodospadu, której dźwięk był przyjemny dla ucha. Dziewczyny, prócz mnie i Leny zasnęły przez ten dźwięk, wtulone w nich. Nagle spojrzałam na Maxi'ego i Naty i zaczęłam się śmiać, gdyż chłopak także zasnął, ale zaraz powiedziałam
- Ooo... - a to dlatego, że obydwoje tak słodko spali i jeszcze wtuleni w siebie. Pokazałam to Tomasowi, Lenie i Federico, którzy powiedzieli to samo. W pewnym momencie dziewczyna i mój kuzyn wstali, a ja zapytałam, bo reszta dziewczyn nagle też zasnęła
- A wy gdzie ?
- Chcemy pobyć trochę sami - odpowiedział mój kuzyn, a Lena przytuliła się do niego
- Okej - odpowiedziała i odeszli od nas. Tomas się położył na swojej bluzie, ale po chwili poklepał miejsce obok niego, co oznaczało, że mam się koło niego położyć, więc to zrobiłam.

Federico
Mimo, że do jej wyjazdu jest jeszcze 2 tygodnie to ja i tak chce z nią spędzać wszystkie chwile. Będę z nią tęsknić i nie wiem jak to wytrzymam, ale będę musiał. Szliśmy właśnie parkiem, cały czas do siebie przytuleni
- Ej nie smuć się - powiedziała nagle Lena, która najwidoczniej czyta mi w myślach - nie nie czytam Ci w myślach - powiedziała - tylko widać po twojej minie i znam Ciebie za bardzo - dodała po chwili
- Nie smucę - powiedziałem
- Ta jasne - powiedziała i zatrzymała się przede mną - przecież wrócę. Sam mi mówiłeś, że jak mi się tam nie będzie podobać albo odpowiadać ma wrócić - powiedziała
- Pamiętam co mówiłem i to prawda - powiedziałem i musnąłem jej usta, ale ona tak wpięła mi się w nie, ręce miała wśród moich włosów, a ja przybliżyłem ją do siebie. W pewnym momencie poczułem krople deszczu, tak samo jak ona, ale żadne z nas nie chciało się od siebie oderwać. W końcu musieliśmy, bo zabrakło nam oddechu. Byliśmy już cały mokrzy, a niebo było całe czarne i nadal padało. Chwyciłem ją za rękę, a ona wtuliła się w moją klatkę i ruszyliśmy do jej domu. Jak tam byliśmy, ona prawie weszła do domu lecz w połowie się zatrzymała i powiedziała
- Zostaniesz. Nie chce byś bardziej zmoknął, a Naty na pewno zostanie u Maxi'ego
- Na pewno ? - zapytałem, a ona do mnie podeszła i chwyciła ze rękę wprowadzając do środka mieszkania. Wzięła dla nas ręczniki, który od razu mi podała, ale także jakąś koszulę i spodenki
- Nie martw się jest Maxi'ego, bo kiedyś zostawił i zapomniał o tym najwidoczniej - powiedziała, gdyż zrobiłem dziwną minę, jak mi to podała. Poszedłem się przebrać tak samo jak ona, a jak byłem gotowy, usiadłem w salonie, a dziewczyna nagle przyszła z dwoma kubkami czekolady. Jak je wypiliśmy ona zrobiła się senna, a ja powiedziałem
- Śpiąca ? - na to pokiwała głową - To idź, ja będę spał tu na kanapie - powiedziałem po tym jak kiwnęła
- O nie, nie pozwolę Ci, śpisz ze mną - powiedziała, po raz kolejny pociągnęła mnie na rękę i zaprowadziła do pokoju. Położyła się na łóżku, a ja zaraz koło niej lecz po chwili wtuliła się we mnie. Zacząłem się bawić jej włosami aż nagle zasnęła, więc ja po chwili także.



Coś mi nie wyszedł i nie podoba mi się. ;/
Jest jakiś taki nudnawy i bez obrazków, ogólnie dziwny. ;/
Kolejny powinien pojawić się środa/wtorek, ale nic nie obiecuję, bo będę pisała coś innego przez ten tydzień, ale co dowiecie się w swoim czasie. <333

wtorek, 22 października 2013

Rozdział LXVI


Przepraszam, że tak dawno nie było rozdziału, ale nie mogłam nic wymyślić, nawet nie wiem dlaczego. :P
I rozdział będzie chyba krótki.
Na tum blogu:
także pojawił się rozdział <33

Ludmiła
Zobaczyłyśmy Lenę, która stała blisko krawędzi cała zapłakana, więc podbiegłyśmy do niej i mocno przytuliłyśmy
- Coś ty chciała zrobić ? - zapytała jej siostra z troską po chwili
- Nic. Tylko stałam - odpowiedziała
- Dobra. Chodźmy lepiej na zajęcia - powiedziałam, a wszystkie zaprzeczyły
- Chociaż na lekcję z Angie - powiedziała Violetta, a wszystkie się zgodziły
- Ej - powiedziałam oburzona
- Umiem bardziej przekonywać - powiedziała brunetka i dała mi buziaka w polik, a po tym wszystkie się przytuliłyśmy. Ruszyłyśmy do szkoły lecz po drodze oczywiście trzeba było się ogarnąć. Jak zaszliśmy pod Studio od razu w drzwiach przywitali nas Tomas, Diego, Maxi i Fede, który od razu podszedł do Leny i zapytał
- Słonko co się stało ? Czemu tak nagle uciekłyście ?
- Chodź to Ci powiem - po tym dziewczyna chwyciła Włocha za rękę i wyszli przed Studio
- Powie mu ? - zapytałyśmy Naty szepcząc, a ona tylko wzruszyła ramionami co miało oznaczać, że nie wie
- A my też możemy się dowiedzieć o co chodzi ? - zapytał Maxi i wskazał na siebie oraz Diego i Tomasa. Spojrzałyśmy po sobie z dziewczynami i Naty w końcu powiedziała
- Oprócz tego, że moja siostra wygrała konkurs i już za 2 tygodnie wylatuje do Włoch na rok albo i dłużej to nic - wtedy się rozpłakała z resztą nie tylko ona, a chłopacy stali bardzo zdziwieni lecz Ponte najszybciej się ocknął i mocno przytulił Naty, a Diego i Tomas po chwili także nas przytulili.

Federico
Jak tylko wyszliśmy ze szkoły, usiedliśmy na ławce przed nią, a Lena powiedziała
- Nie wiem jak to zacząć, ale... - tutaj urwała, a ja powiedziałem
- Spokojnie. Powiedz mi
- Wygrałam konkurs muzyczny i taneczny i już za 2 tygodnie mam wylecieć do Włoch i to na rok albo i dłużej. Nie wiem co mam robić - powiedziała, a ja ją mocno przytuliłem i posmutniałem, bo nie chce
- Posłuchaj - chwyciłem ją za szyję i zrobiłem, że patrzyła mi w oczy - masz wielką szansę i nie warto jej zmarnować. Mimo, że ciężko mi z tym będzie, ale chce żebyś leciała, była szczęśliwa oraz pamiętaj, że masz tutaj wspaniałych przyjaciół, rodzinę, którzy zawsze będą Cię kochać, a zwłaszcza ja - powiedziałem i musnąłem jej usta
- Ale ja chce być szczęśliwa tutaj - powiedziała
- Byłaś, jesteś i zawsze będziesz tutaj szczęśliwa, więc jak wylecisz do Włoch, a tam Ci się znudzi lub coś innego wrócisz tutaj - odpowiedziałem, a ona wtuliła się we mnie
- I co ja bez Ciebie zrobię ? - zapytała
- Mamy jeszcze 2 tygodnie, więc spędzimy je wszyscy razem, ale najwięcej my - odpowiedziałem - a kto w ogóle wie, że wylatujesz ? - zapytałem po chwili
- Ty, Naty, Vilu, Ludmiła i teraz chyba już Tomas, Diego i Maxi - odpowiedziała, a ja wziąłem ją za rękę i po minucie weszliśmy do Studio, gdzie stali już wszyscy

Francesca
Martwimy się o nich, a zwłaszcza o Lenę, która tak nagle dzisiaj wybiegła z lekcji, więc jak mieliśmy przerwę podeszliśmy do Violetty, Ludmi i Naty, które wróciły i stały teraz z swoimi chłopaki lecz Leny nadal nie ma. Chwile tak staliśmy aż Federico i Lena weszli do szkoły, więc ja z dziewczynami prócz Ludmiły, Naty i Vilu podeszłyśmy do niej i ja zapytałam
- Co się z Tobą dzieje ?
- Bo...



Tak wiem wredna jestem, że w tym momencie, ale musiałam ;)
Przepraszam, że taki krótki ;(
Co do kolejnego to nie mam pojęcia kiedy się pojawi, ale postaram się jak najszybciej <33
Głosujcie w VS część 3 ;***

środa, 16 października 2013

Rozdział LXV

Jorge i jego siostrzeniec *.*

Na początku przepraszam, że tak dawno nie było rozdziału, ale szkoła i wgl, ale miał być wczoraj, ale mi się nie udało i, że jest dzisiaj tak późno i BARDZO ZA TO PRZEPRASZAM. Mam nadzieję, że nie jesteście źli <33
Na blogu, który prowadzę wraz z Marcelą także pojawił się rozdział ;***

Lena 
Obudziłam się o 7, gdzie od razu usiadłam przed komputerem by sprawdzić e-mail'a. Zalogowałam się i weszłam na wiadomość, która była z jednego konkursu tanecznego i śpiewanego, który przecież był 2 miesiące. Przeczytałam ją chyba 4 razy, bo nie dowierzałam, że go wygrałam i wyjeżdżam do Włoch na rok albo i dłużej, a mam być tam za dwa tygodnie. Posmutniałam na myśl o tym, bo nie chce zostawiać rozdziców, przyjaciół, Naty i mojego miśka, którego mocno kocham. Ubrałam się, zrobiła, poranne czynności i jak byłam gotowa, smutna zeszłam na dół, gdzie rodziców już nie było, a Naty zajadała już śniadanie. Przy niej wymusiłam uśmiech i nałożyłam sobie śniadanie. Podczas niego cały czas myślałam o tym, a jak siostra się mnie o coś pytała, uśmiechałam się tak by nie zauważyła, że jestem smutna, ale nie udało mi się to i w końcu, zapytała
- Dobra Lena, gadaj co jest ?
- Nie nic - odpowiedziałam 
- Ta jasne, a tak na prawdę ? - odpowiedziała i znów zapytała
- No dobra. Bo wygrałam konkurs, który był 2 miesiące temu i za 2 tygodnie mam wyjechać na rok albo nawet i dłużej, ale ja nie wiem co robić - powiedziała i rozpłakałam się, a ona mnie mocno przytuliła i także zaczęła płakać. Po chwili jednak odkleiłyśmy się od siebie i ogarnęłyśmy, a jak byłyśmy gotowe zadzwonił dzwonek do drzwi, a jak je odtworzyłam stali w nich Maxi i Fede. Naty pocałowała Maxi'ego tak samo jak ja Federico. Podczas, gdy szliśmy ja cały czas myślałam o tym czy wyjechać, czy nie i w końcu nie wiem. Nagle prawie wpadłabym na drzewo, ale w ostatniej chwili mój misiek mnie pociągnął z rękę i zapytał z troską
- Lena co jest ?
- Nic, tylko się zamyśliłam. Przepraszam - powiedziałam i wtedy byliśmy już pod szkołą. Wszyscy poszli na zajęcia, a ja nie zauważona odeszłam by porozmawiać o tym z Angie. Może ona mi coś doradzi.

Violetta
Byliśmy już przy sali tanecznej gotowi do lekcji, ale zauważyłam, że nie ma Leny, więc pociągnęłam Ludmiłę za rękę i powiedziałam
- Gdzie jest Lena ? - ona tylko wzruszyła ramionami, a ja powiedziałam
- Chodź je poszukamy - a ona znów kiwnęła głową. Poszłyśmy do pokoju nauczycielskiego, gdyż drzwi były uchylone, a w nim zauważyłyśmy dziewczynę, więc po cichu podeszłyśmy do drzwi i zaczęłyśmy podsłuchiwać
- ... bo wygrałam konkurs i mam wyjechać na rok albo i dłużej, a na dodatek za 2 tygodnie i nie wiem co mam robić - my na to równo powiedziałyśmy
- CO!? - ale szybko zatknęłyśmy usta rękoma i jak chciałyśmy odchodzić, Lena akurat wyszła i zapytała smutna
- Ile słyszałyście ? - po tym zaraz koło brunetki pojawiła się Angie
- Od tego, że wygrałaś konkurs - odpowiedziałam Ludmiła roniąc łzę, a dziewczyna się do niej przytuliła tak samo jak do mnie. Jak się oderwałyśmy nagle koło nas pojawili się Diego i Tomas
- Gregorio... - nie dokończyli, bo jak zobaczyli nas zapłakane, mój misiek od razu zapytał
- Co się stało ? - na to mnie przytulił, a jak chciałam coś powiedzieć Lena pokazała mi głową, żebym nie mówiła, więc na poczekaniu coś szybko wymyśliłam
- Chomiczek Ludmiły umarł, a we trójkę byłyśmy do niego bardzo przywiązane
- Przecież ona nie ma chomika - powiedział Diego
- Mam znaczy się miałam od tygodnia, ale nagle coś się stało i zmarł - odpowiedziała blondynka roniąc parę łez tak samo jak my, a Tomas i Diego mnie i Ludmiłę przytuliły, a ja i blondi obiełyśmy Lenę ramieniem i poszłyśmy do sali tanecznej, ale przed nią szybko się ogarnęłyśmy. Jak weszłyśmy do sali z dziewczynami powiedziałam
- Przepraszamy za spóźnienie
- Nic się nie stało - odpowiedzieli Jackie i Gregorio.

Naty
Kiedy dziewczyny weszły i podeszły do mnie bliżej od razu poznałam, że płakały, więc jak Ludmiła stanęła blisko mnie, zapytałam
- Wiesz już ? - ona tylko kiwnęła głową i zaczęła tańczyć kroki, które nauczyciele pokazali. Podczas zajęć nie mogłyśmy się z dziewczynami w ogóle skupić aż w końcu Lena nie wytrzymała i wybiegła, a za nią ja, z Ludmiłą i Violettą, a Maxi'emu jeszcze powiedziałam na ucho
- Błagam niech na razie Fede za nią nie biegnie
- Ale coś jej zrobił ? - zapytał
- Nie, ale nie długo się dowiesz dlaczego - odpowiedziałam i pocałowałam go w policzek, a po tym od razu wybiegłam szybko za nimi. Dogoniłam Ludmiłę i Violettę po chwili, ale Leny nie, bo ją zgubiłyśmy. Chwilę pomyślałam, gdzie może być i po tym im powiedziałam
- Chodźcie - i od razu po tym pobiegłyśmy tam. Jak tam dobiegłyśmy zauważyłyśmy Lene stającą na mostku i...



Teraz już wiecie po co była mi ankieta z Leną. <333
Coś mi chyba nie wyszedł i przepraszam za to.
Wiem, że tak dziwnie zakończyłam, ale niestety musiałam.
Czy Lena coś sobie zrobi ?
Ciut Naxi było *.*
Kolejny raczej w piątek, a jak nie to w sobotę, ale postaram się na piątek. 

piątek, 11 października 2013

Rozdział LXIV

Zdjęcie znalezione na facebook'u Ruggero <33
a podpisał je:
Fedemila ;) - z użytkownikiem Mercedes Lambre 
Śliczne jest to zdjęcie *.*

Dzięki wam poprzedni post był 200 za co dziękuje, bo to dzięki wam jest aż ich tyle, bo jesteście ze mną <333
KOCHAM WAS <3333

 Przepraszam, że nie było wczoraj rozdziału i, że dzisiaj tak późno, ale nie miałam zbytnio czasu żeby przepisać, bo fejs, a jeszcze dzisiaj wizyta u ortodąty :P i spotkanie z koleżankami <3333
Mam nadzieję, że nie jesteście za to źli.

Violetta
Obudziłam się chyba najwcześniej, bo o 10, ale jednak się pomyliłam, bo jak spojrzałam na mojego miśka, do którego byłam przytulona to on już nie spał. Na mój widok uśmiechnął się, podniósł mój podbródek i musnął moje usta, a po tym zapytał
- Jak się spało mojej księżniczce ?
- Wspaniale, bo z Tobą - odpowiedziałam, obróciłam się na brzuch i go pocałowałam. Jak się od siebie odsunęliśmy, patrzyliśmy sobie w oczy, a ja po chwili zaczęłam bawić się jego włosami, a on moimi. W końcu po paru minutach postanowiliśmy się przebrać, a że ja musiałam być szybciej, pobiegłam do łazienki po drodze chwytając jakieś rzeczy o mało co się nie wywracając. Jak znalazłam się w łazience, zakluczyłam szybko drzwi, ale od razu po tym Tomas dobijał się do nich. Kiedy już się ubrałam, wpuściła go by mi nie rozwalił tych drzwi, a jak zobaczyłam jego minę niezadowolenia pocałowałam go, a po tym od razu pojawił się na jego buźce uśmiech, więc opuściłam łazienkę i zostawiłam go samego, a ja zaś skierowałam się do pokoju. Gdy weszłam do niego prawie się wystraszyłam, gdyż w nim znajdowały się dziewczyny, które były zwarte i gotowe
- Hej - przywitałam się z nimi
- Hejka - odpowiedziały równocześnie, a ja podeszłam do szafy by wybrać jakąś sukienkę, bo to co miałam na sobie... lepiej nie mówić. Pokazywałam im już kolejną sukienkę, gdy do pokoju wszedł Fede w mojej niebieskiej sukience, pytając się
- I jak ? - my nic nie odpowiedziałyśmy tylko zaczęłyśmy się śmiać z resztą on po chwili także i po kolejnej chwili już go nie było, a po 10 minutach wrócił już ubrany normalnie i rzucił mi sukienkę, a po tym pognał na dół. Gdy w końcu miałam wybraną sukienkę, podziękowałam im, zeszliśmy na dół, gdzie od razu poczułyśmy przepiękny zapach. Weszłyśmy do kuchni, a tam na stole było już śniadanie, a nas zatkało.

Ludmiła
Na widok przygotowanego śniadania na stole zatkało nas, więc musiałam zapytać
- Wy to sami przygotowaliście ?
- Nie Olga nam pomogła - odpowiedział Federico szybko dodając - Raczej, że my - my na to uśmiechnęliśmy się do każdego i zajęłyśmy przy stole, a oni zrobili to samo. Podczas jedzenie nagle Violetta wraz z Tomasem, zapytali
- Ktoś z was też słyszał te dziwne odgłosy ? - a ja o mało co nie wyplułam soku, ale na szczęści nikt tego nie widział. Wszyscy powiedzieli nie, ale jak ja powiedziałam to Vilu chyba coś zauważyła, że kłamie, a ja w duchu modliłam się żeby nie, a dlatego bo zrobiłam to z Diego. Zaczęłam rozmyślać o tym wszystkim, ale oczywiście musiał ktoś to przerwać i był to mój słodziak, który powiedział
- Idziesz do dziewczyn ? - ja tylko kiwnęłam głową, a on mnie pocałował, a po tym od razu powędrowałam do ogrody, gdzie wszystkie dziewczyny się opalały. Po jednej ze stron było wolny jeden leżak, ale niestety koło Violi i znów się modliłam żeby nie było pytań, ale obyło się od nich, bo brunetka miała zamknięte oczy, a ja po cichu położyłam się na leżaku i zaczęłam się opalać. W pewnym momencie odtworzyłam na chwilę oczy, a Violetta też je miała otwarte znów posłała mi spojrzenie, ale tym razem było one "Musimy sobie porozmawiać", a po tym na jej twarzy pojawił się uśmiech, a ja zaczęłam się opalać, ale nagle poczułam na sobie balon z wodą tak samo jak dziewczyny.

Brodway
Dziewczyny się opalały, a że my chcieliśmy się pobawić, wzięliśmy balony z wodą oraz różne pistolety i po cichu poszliśmy do ogrodu, gdzie rzuciliśmy je balonami, a one jak oparzone się podniosły trochę wkurzone, ale nagle też dostaliśmy i wtedy zaczęła się bitwa wodna. I tak jak przeczuwałem ktoś wylądował w basenie, a tym ktosiem byłem ja, Cami, Andres, Emma, Braco, Ana, Diego, Tomas i Lena, ale nie zesłościliśmy się na nich tylko zaczęliśmy sobie pływać. Po jakiś 5 minutach wskoczyła do nas reszta. W basenie postanowiliśmy zrobić bitwę, ale tym razem na to, że dziewczyny wchodzą chłopakom na barana i muszą się wzajemnie popychać. W końcu po paru minutach nadszedł finał, w którym byłem ja z Cami oraz Naty i Maxi. Dziewczyny ze sobą walczyły, a ja z Maxi tak samo jak reszta się śmialiśmy, bo zabawnie to wyglądało, ale po 10 minutach wygrali Maxi z Naty na co się oczywiście pocałowali. Po wyjściu z basenu każdy położył się na leżaku, ale jednak zastanawiało skąd ona ich tyle ma, ale najwidoczniej nie tylko mnie, bo po chwili Leon zadał pytanie
- Ska ty tyle leżaków masz ?
- A co ja wróżka ? - odpowiedziała i zaczęła się śmiać tak samo jak my. Kiedy zbliżała się 21 każdy zabierał się do domu.

Tomas
Jak zbliżała się 21 każdy zaczął się zbierać, a po 10 minutach nikogo nie było. Zabrałem swoje prezenty, a ten od mojej dziewczyny założyłem na rękę, a ona powiedziała
- Pasuje Ci idealnie
- Jeszcze raz dziękuje za niego - powiedziałem i musnąłem jej usta. Gdy prawie wychodziłem, Violetta mnie zawołała, więc się odwróciłem, a ona powiedziała
- Pożegnać się to nie łaska - po tym udała obrażoną i chciała wejść do domu, ale ja byłem szybciej, więc jak odłożyłem torby na ziemie, chwyciłem ją w biodrach obracając ją w dwoją stronę i wpiąłem się w jej usta, a ona jak to miała w zwyczaju bawiła się moimi włosami. Oderwaliśmy się od siebie po paru minutach, a po tym zapytałem
- Takie pożegnanie pasuje ? - ona tylko kiwnęła głową i wyszczerzyła swoje ząbki. Chwyciłem z powrotem moje prezenty, ale na pożegnanie jeszcze dałem całusa Violi w usta, a ona po tym weszła do swojego domu, a ja skierowałem się do swojego. Po tym jak znalazłem się w domu  poszedłem do swojego pokoju, gdzie od razu pochowałem prezenty do szaf, a jak to zrobiłem przebrałem się w piżamę, położyłem na łóżku, gdzie rozmyślałem o moich urodzinach, które były rewelacyjne, że nawet nie wiem kiedy zasnąłem.



Miał być długi po tak długiej nieobecności, ale coś nie wyszedł ;(
Spodobała się chociaż trochę ?
Kolejny pojawi się prawdopodobnie jutro, a jak nie to w niedziele.
Jeżeli jeszcze nie czytaliście na tym blogu:
http://miloscprzetrwawszystko.blogspot.com/
pojawił się 5 rozdział, a jutro na pewno pojawi się 6, bo jest już napisany, ale muszę przepisać. <333

Te amo <333

środa, 2 października 2013

Rozdział LXIII

Ruggero i Nicolas <33

Violetta
Kiedy wszyscy poszli już spać, a my jeszcze nie, postanowiliśmy zejść na dół i coś zjeść, ale jak przechodziliśmy koło jednego z pokoi usłyszeliśmy jakieś dziwne dźwięki, ale postanowiliśmy się w to nie mieszać, bo pewnie mają okno otwarte i jakiś ptak lub coś. Zeszliśmy do kuchni, gdzie był jeszcze torcik, więc go zjedliśmy, a jak to ja, musiałam mu to zrobić, więc ubrudziłam go na twarzy tortem, ale on też chciał tylko ja mu uciekłam. Goniliśmy się tak z pięć minut, ale ja postanowiłam schować się do pokoju, żeby mnie nie złapał, więc jak kochany mój misiek nie patrzył, wbiegłam po schodach i schowałam się w pokoju. Oczywiście on po chwili był w pokoju, ale nie miał tort, więc zapytałam
- Ej gdzie tort - udałam niby, że jestem obrażona 
- Tu - odpowiedział i wskazał na swój brzuch, a ja jeszcze bardziej udałam obrażoną chociaż chciałam wybuchnąć śmiechem. Stałam tak chwilę, aż on podszedł do mnie o tyłu i ucałował moją szyję, a po chwili policzek, ale ja nadal tak stałam, więc on nie przestawał, więc uległam i odwróciłam się w jego stronę, a on wpiął się w moje usta. Po chwili jednak wylądowaliśmy na łóżku i nasz pocałunek stawał się co raz bardziej namiętny. Jednak po kolejnej chwili on zaczął ściągać ze mnie ubrania, więc ja zrobiłam to samo, aż byliśmy cali nadzy. Przykryta kołdrą wtuliłam się w jego klatę i zapytałam 
- Jak podobały Ci się urodziny ?
- Najlepsze w życiu - odpowiedział, uniósł mój podbródek i musnął moje wargi. Wtulona w niego bardzo mocno zasnęłam, tak samo jak on.



Jest rozdział i znów krótki, ale znów chciałam chociaż coś dodać. <33
Co to były za odgłosy, które słyszeli ?
Tego dowiecie się w kolejnym rozdziale, który nie wiem kiedy się pojawi.
Mam nadzieję, że rozdział się chociaż w 10% spodobał. ;*

Na moim 3 blogu, pojawił się 4 rozdział <3
http://miloscprzetrwawszystko.blogspot.com/

wtorek, 1 października 2013

Rozdział LXII



Tomas
Goniliśmy je w okół basenu, aż nagle Ludmiła i Violetta wpadły do niego, więc ja z Diego od razu wskoczyliśmy do niego i pomogliśmy im wyjść, a one zaczęły się śmiać. Po chwili jak przestały Ludmiła wraz z Diego i pozostałymi dziewczynami poszli do środka do chłopaków, a Vilu po kolejnej chwili wskoczyła do basenu, gdzie zaczęła pływać, więc zrobiłem to samo. Nagle obydwoje w tym samym momencie zanurkowaliśmy i podpłynęliśmy bliżej siebie, a nasze wargi złączyły się w pocałunku. Chwilę tak jeszcze pływaliśmy pod wodą, a jak się wynurzaliśmy Maxi i Naty powiedzieli
- Na bombę, a my się przesunęliśmy i wszyscy równocześnie wskoczyli. Jak już się znaleźli w nim razem z nami, pływaliśmy, chlapaliśmy się i świetnie się bawiliśmy. Po jakiś 15 minutach, postanowiliśmy wyjść, jak zrobiło nam się zimno i od razu poszliśmy do środka, ale dziewczyny jak szliśmy do środka, wskoczyły na barana i tak je nieśliśmy do domu. W nim każdy poszedł się przebrać, ale ustąpiłyśmy dziewczynom, ale jak to my chłopacy, postanowiliśmy je podglądać, ale jak się skapnęły od razu zaczęły nas bić ręcznikami, co na serio dziwnie wyglądało. Po jakiś 20 minutach, każdy już był wysuszony i przebrany. Była już 00:00, to wszyscy wzięli po szampanie chociaż nie wiem skąd je wzięli i zaczęli mnie nim oblewać i znów musiałem się przebrać, ale na początku wypiliśmy jeszcze po kieliszku i dopiero wtedy poszedłem się przebrać. Jak tylko byłem przebrany, zszedłem na dół i wróciliśmy do zabawy. Trwało do bardzo długo, ale w końcu o jakieś 4 nad ranem poszliśmy spać, bo wszyscy byli już zmęczeni, ale za nim ja z Violą poszedłem spać, postanowiliśmy...



Najkrótszy rozdział w życiu i bardzo za to przepraszam, ale chciałam chociaż coś krótkiego dodać.
Co postanowili ?
Czy między nimi dojdzie do czegoś, więcej ?
Tego wszystkiego dowiecie się w kolejnym rozdziale, który pojawi się za jakieś 1.5 tygodnia.
Wiem także, że nie ma innych par, ale nie mogę nic właśnie nie mogę z nimi wykombinować, ale mam nadzieję, że po powrocie już będę miała pomysł.

Do zobaczenia za 1.5 tygodnia. <33

Te amo <3