poniedziałek, 30 września 2013

Rozdział LXI

Xabiani i Jerry <3

Violetta
Jak całowałam się z Tomasem nagle do kuchni ktoś wszedł i chrząknął, a ja niechętnie się od niego oderwałam i spojrzałam w tamtą stronę, a tam stał Federico z bardzo dziwną miną, a ja się z niego zaśmiałam i zapytałam
- W czym Ci mogę pomóc kochany kuzynie ?
- W niczym, ale chodźcie do nas, bo się już o was niepokoją - odpowiedział i wyszedł z kuchni, nadal mając na twarzy to dziwną minę, ale jak po chwili spojrzałam na niego, jak znalazł się w salonie, miał już uśmieszek na swojej twarzy. Chwilę jeszcze byliśmy w kuchni, a po chwili mój misiek założył koszulę i powiedział
- Idę to z siebie myć - wskazał na bitą śmietanę, którą wziął na palec, i dodał po chwili - albo ją zjem, a wtedy to ja już nie wytrzymałam i wybuchłam śmiechem.
- Ej nie śmiej się ze mnie, bo się obrażę - powiedział ze smutną miną, a ja ujęłam jego policzki i dałam
buziaka, a po tym od razu poszedł do góry, a jak szedł koło przyjaciół, z niewiadomych przyczyn oni się z
niego śmiali, a jak spojrzałam na mnie, miałam na twarzy uśmiech. Poszłam do salonu, a tam nie było Diego, więc zapytałam
- Wie ktoś może, gdzie jest DIEGO ? - wszyscy pokiwali głowami na nie, a ja się domyśliłam, gdzie może być, więc czym prędzej, pobiegłam do pokoju i się nie myliłam był tam, ale robił wikołka, a kiedy na mnie spojrzał od razu przestał i zrobił się poważny, a ja z jego miny nie mogłam i po raz kolejny w ciągu 3 minut poszłam w śmiech.

Diego
Nudziło mi się, więc poszedłem do pokoju Violi i poskakałem na łóżku, a potem zrobiłem wikołka, ale jak zobaczyłem Vilu, że mi się przygląda od razu przestałem i spoważniałem, a ona się ze mnie zaśmiała, więc zapytałem
- Z czego się śmiejesz ?
- Z Ciebie - odpowiedziała, a wtedy do pokoju wszedł Tomas, wziął mnie i Violettę za rękę i pociągnął na dół, a my tylko spojrzeliśmy na niego jak na idiotę i ona znów się zaczęła śmiać, ale tym razem ja z nią. Jak już byliśmy w salonie, znów zaczęliśmy się bawić, popijać drinki i takie tam. Dziewczyny jak zwykle dużo nie wypiły, ale nagle gdzieś zniknęły, a jak spojrzałem na stół na którym były piwa i drinki, zauważyłem, że połowa zniknęła, więc podszedłem do chłopaków i powiedziałem
- Gdzie są dziewczyny o co najważniejsze, alkohol, który stał tu na stole - wskazałem na stół, gdzie została tylko połowa, a oni też spojrzeli i wzruszyli ramionami, ale jedyny Tomas się przejął, więc wyszedłem z nim na ogród i jak się okazało one tam były. Podszedłem z Heredią do Violi i Ludmi, zakryliśmy im oczy, a dziewczyny nie mogły ze śmiechu gdyż, one krzyczały
- Zostawcie nas - a po chwili jednak my też nie mogliśmy, ściągnęliśmy ręce z och oczu, a one jak tylko na nas spojrzały, powiedziały
- To tylko wy. Ulżyło nam
- To dobrze, a teraz oddawać - powiedziałem i zacząłem im zabierać, a jak to dziewczyny nie chciały, więc zaczęły uciekać. Goniliśmy je dopóki...



Jest krótki, ale chciałam chociaż coś dodać, zanim się z wami pożegnam na pewien czas, ale wyjaśnię wam to w poście, który pod wieczór się ukaże.
W ogóle też mi coś nie wyszedł i przepraszam za to.
Musiałam w tym momencie zakończyć, bo znów nie wiem co dalej napisać ;(
Czy dziewczyny w końcu będą upite i nie będę nic pamiętać ?
Co się stało na końcu ?
Wszystko okaże się może jutro jak uda mi się dodać, ale nic nie obiecuję albo dopiero za 1.5 tygodnia, ale jak już pisałam wszystko wyjaśnię.

niedziela, 29 września 2013

Rozdział LX


Na początku przepraszam, że tak późno.
Uwaga:
Ostrzegam, że ten rozdział pisałam z pomocą mojej bardzo zrytej psychiki, więc jak się wam pogorszy to nie przeze mnie :P

Naty 
Jak weszłam do kuchni, to nie mogłam ze śmiechu, gdyż Ludmiła i Violetta trzymały w reku bitą śmietanę, a same w niej były. Zaczęłam się śmiać, z resztą nie tylko ja, bo dziewczyny za nimi też, a Maxi tak samo, więc jak to blondi i brunetka się dobrały, wystarczyło, że spojrzały po sobie i od razu wiedziały o co im chodzi i się nie myliłam, podeszły do mojego miśka i tym razem on też był w bitej śmietanie, a ja już nie
wytrzymałam i wybuchałam niekontrolowanym śmiechem. Wszyscy w kuchni się na mnie spojrzeli, bo do tej pory mnie nie zauważyli, a jak Maxi zauważył od razu zaczął do mnie podochodzić, a ja akurat nie chciałam być w tym co oni, więc pobiegłam do salonu i wskoczyłam na Diego chociaż nawet nie wiem czemu, ale jak już na nim byłam, powiedziałam
- Nie zejdę dopóki on nie pójdzie się przebrać tak samo jak Vilu i Ludmi - wskazałam wtedy na trójkę, która właśnie znalazła się w salonie. Chłopacy na nich spojrzeli i tak samo jak ja wybuchli śmiechem, a że Diego nie wytrzymał musiał usiąść, ale niestety ze mną, chociaż dziwnie to wyglądało. 

Violetta 
Razem z Ferro i Ponte jesteśmy w bitej śmietanie, którą nadal trzymam w ręku, chociaż jest pusta, ustatliliśmy, że chcemy żeby Naty, Tomas i Diego także byli, więc Maxi wcielił już w życie swój plan. Ja postanowiłam wskoczyć na Heredie, a że był akurat tyłem to pasowało. Najbardziej mnie zdziwiło, że nic sobie z tego nie zrobił, tylko powiedział
- Domyślam, że chcesz żebym był w bitej śmietanie, więc za buziaka, pozwolę Ci napisać bitą śmietaną "Kocham Cię" hmmm.... powiedzmy, że na klatce piersiowej. 
- Mi to pasuje - powiedziałam, zeszłam z jego pleców i wpięłam się w jego usta, a on jeszcze mnie do siebie przyciągnął, więc i tak już był w niej, ale jak pozwolił to trzeba skorzystać (haha). Jak się od siebie odkleliliśmy, zauważyliśmy, że Diego też jest już w śmietanie. Spojrzałam na Naty, a ona siedziała na kanapie z miną zbitego pieska, a jej misiek na to nie zważał tylko jeszcze bardziej to niej podchodził.

Maxi 
Zbliżałem się do mojej dziewczyny, aż nagle zabolało mnie coś w kostce i przewróciłem się na ziemię, ale oczywiście udawałem, a jak Viola z Ludmi mnie zobaczyły musiały się odwrócić, żeby nie wybuchnąć śmiechem. Naty szybko do mnie podeszła, uklękła przy mnie i zapytała
- Wszystko w porządku ? - ja tylko kiwnąłem głową, a ona mnie zaczęła podnosić. Jak stałem już na nogach, przytuliłem szybko Natalię do siebie, ale byliśmy twarzą w twarz, a tak jak myślałem wcześniej, dziewczyny od razu po tym wybuchły śmiechem
- Ty kłamco - powiedziała, a ja pocałowałem ją. Jak się od siebie odsunęliśmy dziewczyna zapytała Violetty 
- Możemy się przebrać ?
- Nie - odpowiedziała, ale szybko dodała, śmiejąc się - jeszcze się pytacie. Jasne, że tak, wiecie gdzie są łazienki 
- Nie - odpowiedziałem z Diego, a ona zgromiła nas wzrokiem i powiedziała
- To przykro mi. Ciao - po tym wraz z Tomasem, poszła do kuchni. Ciekawi mnie co tam będą robić, ale to chyba nie ładnie tak. No cóż ja już taki jestem, ale to jak się przebiorę (haha)

Tomas
Jak znaleźliśmy się w kuchni, Viola wyciągnęła z lodówki drugą albo nawet i trzecią bitą śmietanę, ale skąd ona je miała ? Może to zaplanowała ? Oj moja niegrzeczna dziewczyna. Moje rozmyślenia, przerwała właśnie ona i powiedziała 
- Ściągaj koszulę, bo w końcu sam zaproponowałeś, że na klacie - posłusznie ściągnąłem koszulę, ona wstrząsnęła śmietanę i zaczęła pisać. Z samego początku było to zimne, ale po chwili już nie, bo widziałem jaką jej radość to sprawia. Kiedy tylko skończyła, wyciągnęła telefon i zrobiła zdjęcie, ale jeszcze powiedziała 
- Trzeba mieć pamiątkę, a potem Ci ją wyślę - jak tylko zrobiła musnęła moje usta, a ja przyciągnąłem ją do siebie i złączyłem nasze wargi w pocałunku, ale po chwili nam ktoś przerwał, chrząknięciem...



Wiem, że beznadziejny, ale w końcu to moja zryta psychika to pisała xD 
Znów zakończyłam w takim momencie, ale nie mam zbytnio pomysłu na ciąg dalszy, więc musiałam w takim. Kolejny rozdział pojawi się raczej we wtorek, a jak nie to dopiero, gdzieś 9-11 października, bo przez pewien czas nie będę miała dostępu do internetu, ale spokojnie napiszę jeszcze o tym informację. 

Te amo <3
Ciao <3

sobota, 28 września 2013

One Shot o... "Powrót na stare śmieci"

Jak zauważyliście nie napisałam o kim on jest, dlatego gdyż połowa niego lub więcej, nie jest podane o kim on jest np. w postaci imion. Jestem ciekawa czy czytając od początku zgadniecie o kogo chodzi, a jak wam się uda zgadnąć, pochwalcie się w komentarzu. Zauważyliście także pewnie tytuł, ale dodałam go, ponieważ akurat pasował i tak sama jakoś chciałam go nazwać. :P
 Dobra nie przynudzam już tylko macie One Shot:


24 lipca, jest kolejnym zwykłym dniem w Madrycie. 20-letnia dziewczyna przechodziła ulicami miasta, mając w uszach słuchawki i słuchając swojej ulubionej piosenki, napisano przez jej byłego chłopaka, którą słuchała cały czas od swojego wyjazdu z Buenos Airies. Rozstała się z nim rok temu, a dokładnie parę dni przed swoim wyjazdem, chociaż była z nim przez 2 lata, ciężko jej było, ale chciała żeby on był szczęśliwy z kimś innym, a nie z kimś, z którym nie może się zobaczyć, przytulić czy pocałować albo nawet chodzić za rękę. Przechodząc uliczkami myślała o jutrzejszym dniu, gdyż postanowiła odwiedzić, jak to czasem się mówi "stare śmieci". Zbliżała się jakaś 20, a ona nadal spacerowała, lecz w końcu wróciła do domu, bo trzeba jutro wcześniej wstać. Dotarła do mieszkania, które dzieliła wraz z bratem, po jakiś 20 minutach, a w drodze już do swojego pokoju, minęła się właśnie z bratem, który znosił już walizkę pod drzwi, bo on też odwiedza "stare śmieci", a on tak samo jak ona leci tam by zobaczyć się z dawnymi przyjaciółmi, ale także ze swoją byłą dziewczyną, z którą zerwał w ten sam dzień co jego siostra. Brunetka jak tylko znalazła się w pokoju, dopakował rzeczy do walizki, zrobiła wieczorne czynności i po 30 minutach, leżała w łóżku powili zasypiając
Następnego dnia
Ciemnowłosa wstała dość wcześnie, a była to godzina 6, ale pomógł jej w tym jej brat. Powoli wstała z łóżka, podeszła do szafy, wzięła wygodny strój i powędrowała do łazienki. Ubrała się w strój, który ze sobą wzięła, a okazało się, że jest to fioletowo-szara, przewiewna sukienka, po tym lekko się umalowała i parę minut przed siódmą wyszła z łazienki. Weszła do swojego pokoju, gdzie zabrała walizkę, małą torebkę, w której znajdował się telefon, portfel, bilet, klucze i błyszczyk. Zeszła z tym wszystkim do kuchni, gdzie poczuła od razu zapach gofrów. Usiadła do stołu, a jej brat nałożył sobie ja i jej po dwa na talerz, a jak skończyli po 10 minutach zjedli, posprzątali, wyszli z domu i skierowali się na lotnisko, które było blisko nich. Jak już znaleźli się na lotnisku, chwilę czekali na samolot, a potem do niego weszli i lecieli do Buenos Airies.
****
Jak tylko dolecieli, skierowali się do taxi, gdzie poprosili o to żeby zawiozła ich pod dom taty, a co ich najbardziej zdziwiło to, to że w tax-ówce był kolega ich taty, ale jak zobaczył ich mini od razu im wytłumaczył i znów zrobili miny dziwne, bo bardzo ich zdziwiło to co usłyszeli, ale w końcu powiedzieli
- Aaaa... - po tym od razu ich zawiózł od dom. Jak już tam byli i mieli wchodzić, nagle ktos zasłonił im oczy, a ona od razu poznała, że osobą jest jej przyjaciółka. Zastali wprowadzeni do środka, a po tym od razu mieli odsłonięte oczy, a co pierwsze przykuło ich uwagę to napis "Witamy w domu. Tini i Rugg <3". Przywitali się ze wszystkimi, a no końcu pozostali Mercedes i Pablo, obydwie rzuciły sie sobie w ramiona, a po chwili rzuciła się na chłopaka, który wyszeptał w jej włosy
- Tęskniłem - ona nic nie powiedziała tylko jeszcze bardzie zawisła na jego szyi. Po 5 minutach, dała mu już oddychać i zapytała
- Skąd wiedzieliście ?
- Clara nam powiedziała - odpowiedziała Lodo, a oni od razu rzucili się jej na szyję i wyszeptali jej do ucha
- Dziękujemy - a wtedy Tini uroniła jedną łzę, którą szybko otarła, a po chwili zapytała
- Tylko skąd wiecie, że zostajemy ?
- A nie zostajecie ? - zapytał trochę smutny Pablo
- Zostajemy, bo ustaliliśmy tak jak lecieliśmy samolotem - odpowiedział Rugg, a po chwili dodała - a teraz grupowy uścisk, jak za dawnych lat - wtedy się przytulili. Impreza się zaczęła, a każdy się świetnie na niej bawił. Około jakieś 22 lub nawet później, zaczęli się zbierać, a brat, brunetki postanowił odprowadzić blondynkę. Pablo na chwilę jeszcze został i zapytał
- Możemy się przejdziemy ?
- Czemu nie, ale potem mnie odprowadzasz - odpowiedziała Martina
- Tak jest - odpowiedziała i zasalutował i oboje poszli w śmiech. Wyszli z domu, a na dworze było już dość ciemno, a na dodatek zimno. Żadne z nich nie miało żadnej bluzy, więc Pablo bez namysłu przytulił do siebie dziewczynę, a ona się w niego wtuliła, gdyż dawno tego nie robiła, ale także bo było jej zimno. Szli w milczeniu, aż szatyn zapytał
- Ciekawi mnie tylko, dlaczego postanowiliście wrócić - mówiąc to cały czas miał uśmiech na twarzy
- Bo się bardzo stęskniliśmy, a wy ? - zapytała 20-latka
- I to bardzo - odpowiedziała 21-latek i jeszcze bardziej przytulił do siebie dziewczynę. Znów szli w milczeniu, aż zauważyli spadające gwiazdy, zatrzymali się na chwilę i obydwoje pomyśleli życzenie. Ruszyli w dalszą drogę, aż Pablo zatrzymał się przed nią i znów bez namysłu, musnął jej usta. Wpatrzeni stali tak przez parę minut aż zaczęli się zbliżać do siebie. W końcu ich wargi połączyły się w namiętnym pocałunku, ale zaczął padać deszcz, tylko że oni na to nie zważali, gdyż znów było tak jak rok temu za nim wyjechali. Pocałunek trwał bardzo długo, ale jak się od siebie odsunęli, uśmiechnęli się do siebie, a on chwycił ją za rękę i odprowadził do domu, bo nie chciał żeby się przeziębiła. Jak tylko dotarli on chciał iść, ale jednak Tini jest uparta i mu na to nie pozwoliła. Jak tylko się wysuszyli, postanowili obejrzeć jeszcze jakiś film, więc jak dziewczyna robiła czekoladę, chłopak wybrał film, a później usiedli na kanapie wtuleni w siebie. W pewnym momencie brunetka zasnęła, a on jak to zauważył ucałował jej czoło i pomyślał "Jak za czasów szkoły.

****
2 lata później
Martina Stoessel - Espinosa, po tym jak wróciła na "stare śmieci", jak ustaliła z bratem, została. Teraz u boku swojego męża Pabla z którym, pół roku od swojego powrotu ożeniła się, wychowuję dwie córeczki, które mają roczek, a zaś jej brat z Mercedes, z którą się ożenił, wychowuję wraz ze swoją żonę 2 chłopczyków, którzy też mają rok, ale jednak są starsi o miesiąc. Ich przyjaciele są także szczęśliwi, bo Alba z Facundo, Candelaria z Samuel'em, Xabiani z Lodovicą oraz Valeria z Jorge, są także po ślubie, ale mają po jednym dziecku. Cała 10 mieszka blisko siebie i widują się codziennie jak za dawnych czasów. 




Skończyłam <33
Marcela dedykuję go Tobie, bo Cię kocham i ty w ogóle wiesz dlaczego <33333
Ode mnie to by było na tyle. ;***

Ciao <3

Rozdział LIX

Mechi <33 *.*

Ana 
Nagle do kuchni wparowali Naty z Maxi'm przytuleni do siebie. Miałam ochotę ich udusić, bo ja tak bardzo chciałam poczuć jego wargi na moich. Hola, nie zapędzajmy się tak, ale może to prawda ? Chciałam to wybić sobie z głowy, ale bez skutku, gdyż on mi się podoba od jakiegoś czasu, ale zawsze nie mamy czasu pogadać. Nagle moje rozmyślenia o nim przerwała Ludmiła, która zaczęła mną potsząsać i mówić 
- Dziewczyna żyjesz ? - a za nią dziewczyny się z tego śmiały, a ja powiedziałam
- Tak żyje, ale raczej się nie pali, że tak Ci zależy - tym razem to ja zaczęłam się śmiać z tego co powiedziałam 
- Nie, ale taka jakaś zahipnotyzowana jesteś i bujasz w obłokach - powiedziała blondynka, a po chwili dodała - to teraz gadaj czemu taka byłaś ?
- Niby jaka ? - zapytałam jakbym na serio nie wiedziała o co chodzi
- Tej, nie udawaj. Wiemy o co chodzi albo raczej o kogo - powiedziała Castillo, a reszta dziewczyn jej przytaknęła
- No niby o kogo chodzi ? - znów zapytałam, ale tym razem poszłam już w śmiech, bo jakoś udawanie mi nie idzie, a one zrobiły to samo
- To teraz gadaj, co tu się wydarzyło ? - zapytała Francesca
- Nic takiego - odpowiedziałam z godnie z prawdą 
- Tak tak, a ja jestem nienormalna - powiedziała Lara, a my zaczęłyśmy się po raz kolejny śmiać i po chwili odpowiedziałam 
- Na serio nic, bo przyszła Naty z Maxi'm 
- NATY! - powiedziały, a ona zrobiła minę "No sorry, nie wiedziałam", a my po raz kolejny się z tego zaśmiałyśmy. 

Naty 
Jak tylko skończyły się ze mnie śmiać, odwróciłam się obrażona i chciałam wychodzi, ale wpadłam na Maxi'ego, prawie się przewróciłam, ale on jednak był szybszy i mnie złapał. Staliśmy twarzą w twarz z dobre 5 minut, aż usłyszeliśmy dziewczyny śmiejące się, więc troszkę skrępowani odsunęliśmy się od siebie i ja szybko wyszłam z kuchni, kierując się do chłopaków, którzy w najlepsze się bawili nawet nie zauważyli chyba, że nas nie ma. Podeszłam do Diego i zapytałam
- Wiecie, gdzie są dziewczyny, bo nie mogę ich znaleźć - mówiłam to serio jakbym nie wiedziała, gdzie są
- Tak są w kuchni - odpowiedział, a reszta chłopaków pokiwała głową na znak, że się z nim zgadzają. Czyli jednak zauważyli i wiedzą gdzie się podziewają. Poszłam do tej kuchni, żeby nie było, że udałam głupią, a jak weszłam do niej, od razu zaczęłam się śmiać bo...




Musiałam w tym momencie zakończyć, bo mam mały pomysł na LX rozdziała, ale znając moje szczęście wszystko zapomnę.
Wiem, ze krótki i przepraszam za to.
Dziękuje Patce hm za podpowiedź z Naxi <33
Kocham Cię ;***
Dzisiaj także jak już pisałam pod filmikami ukaże się One Shot, ale to gdzieś około 15, bo mam już zapisane na kartkach, ale trzeba przepisać. :P

czwartek, 26 września 2013

Rozdział LVIII

Xabi *.* <33


Tomas
Po tym jak wybudziłem się z transu zaskoczenia, przede mną stała Violetta z tortem i powiedziała
- Jeszcze raz Wszystkiego Najlepszego, a teraz pomyśl życzenie - jak tylko pomyślałem zdmuchnąłem świeczki, a reszta zaczęła klaskać i zaczęli dawać mi prezenty. Rozpakowałem wszystkie prezenty, w
których między innymi była MP4 oraz strój, który składał się z koszuli, spodni i na dodatek buty. Na sam koniec został do rozpakowania prezent od mojej dziewczyny. Podała mi pudełko, a ja powoli je odtworzyłem i znów byłem zaskoczony, bo właśnie o takim zegarku, który Vilu mi kupiła marzyłem, ale skąd ona to wiedziała, więc zapytałem
- Skąd wiedziałaś ?
- Intuicja - odpowiedziała, lecz po chwili dodała - tak na serio to Federico mi podpowiedział
- Ej no - mówiąc to skierowałem się w stronę Fede
- No co ? Ona nie wiedziała co Ci kupić, a ja akurat wiedziałem co Ci się podoba, no to jej powiedziałem - odpowiedział mi jej kuzyn
- Ale to był... - nie dane było mi dokończyć, bo Violetta przerwała mi pocałunkiem
- Nie waż mi się kończyć tego zdania - powiedziała jak się ode mnie odkleiła, a inni zaczęli się śmiać
- Ale... - znów przerwała mi ta sama osoba
- Nie ma żadnego ale. Jasne ? Ważne, że kupiłam Ci coś co Ci się będzie podobać i zawsze nosić będziesz
- ja na to tylko kiwnąłem głową i ucałowałem jej policzek, który od razu się zaczerwienił, a po chwili Maximiliano włączył muzykę i zaczął tańczyć do rytmu, a reszta tak samo.

Violetta
Kupiłam mu ten prezent, dlatego że wiedziałem, że mu się spodoba, ale także, bo bardzo, bardzo, ale to bardzo go kocham na całym świecie. Właśnie wraz z dziewczynami tańczę i gadamy, ale przerwał nam Braco, który zapytał
- Mogę porwać Ane ? - po tym, spojrzałyśmy po sobie i powiedziałyśmy
- Nie - a on zrobił trochę smutną minę, a Fran na to
- Ej, żartowałyśmy - wtedy Braco podał rękę Anie i razem poszli chyba do kuchni.

Braco
Od pewnego czasu podoba mi się Ana, ale za bardzo nie mam czasu z nią rozmawiać, bo przeważnie ja albo ona jesteśmy gdzieś indziej, a w szkole przeważnie zamieniamy z trzy zdania ze sobą, więc dzisiaj postanowiłem porozmawiać z nią dłużej. Poszliśmy do kuchni, a ona zapytała
- To po co chciałeś mnie porwać ? - na to trochę zaczęła chichotać, a ja podrapałem się trochę po głowie i palnąłem
- Bo mało ze sobą rozmawiamy - na to się tylko uśmiechnęła, a ja zapytałem
- Chcesz coś do picia
- Tak, jak możesz przynieś mi jakiegoś drinka - ja na to poszedłem do salonu i wziąłem dwa drinki. Wróciłem do kuchni i podałem je picie, a ona od razu wypiła łyka. Chwilę tak staliśmy w milczeniu aż nagle obydwoje zaczęliśmy się zbliżać do siebie, a jak byliśmy już kilka milimetrów od siebie, chciałem złączyć nasze usta w pocałunku, ale do kuchni weszli...



No, więc tak:
- znów krótki, ale jest szkoła i w ogóle coś mi chyba nie wyszedł ;(
- jak widzicie połączyłam Ane i Braco :P
- wiem, że nie ma innych par, ale nie mogę nic z nimi wymyślić, ale w next powinna być jakaś para albo nawet i dwie
- kolejny piątek/sobota, tak samo jak na moim 2 blogu <333
To by było na tyle. ;****

Ciao <3

wtorek, 24 września 2013

Rozdział LVII



Tomas
Jak tylko wszedłem do środka, wszyscy wyskoczyli z przeróżnych miejsc i krzyknęli
- Wszystkiego Najlepszego!! - po tym od razu rzuciła się na mnie Violetta, a ja wpiąłem się w jej usta. Trwał pocałunek by dłużej, ale reszta chrząknęła i powiedziała
- Ej, a my to co ? - po tym Vilu mnie puściła i zacząłem się ze wszystkimi ściskać. Chwilkę staliśmy tak w miejscu, ale jednak na scenę weszli chłopacy, a Leon z Diego powiedzieli
- To dla Ciebie stary - ja na to trochę się zaśmiałem, a po chwili zaczęli śpiewać "Luz, Camara y Accion".
Dziewczyny przy tym tańczyły, ale ja razem z nimi. Jak tylko skończyli wszyscy zaczęli im klaskać, a wtedy na scenę weszły dziewczyny.

Naty
Jak tylko skończyli i zeszli ze sceny my na nią weszłyśmy i zaczęłyśmy śpiewać "Veo Veo". Jak tylko zakończyłyśmy nasz występ, każda z nas wysłała buziaka swojemu chłopakowi, a oni go złapali, a my zaczęłyśmy się trochę z tego śmiać, ale najbardziej nas wszystkie zdziwiło to, że Ana wysłała buziaka Braco, a on zrobił tak jak reszta. Po tym do jakieś 19 się bawiliśmy, ale oprócz Tomas i Violi my wyszliśmy 10 minut wcześniej żeby się pochować i przygotować jeszcze potrzebne rzeczy. 

Violetta 
O 19 wyszłam wraz z Tomasem z klubu i ruszyliśmy powolnym krokiem w stronę mojego domu. Cały czas podczas naszego tak jakby spaceru byłam przytulona do Tomasa, ale on w pewnym momencie wziął mnie tak, że prawie bym spadła, ale on na to nie pozwolił. Jak byliśmy prawie koło mnie, wyciągnęłam bandamkę i powiedziałam 
- Miśku muszę zasłonić Ci oczy - po tym musnęłam jego usta i zawiązałam oczy. Szłam z nim bardzo ostrożnie.

Tomas
Jak Vilu zawiązała mi oczy, ostrożnie mnie prowadziła. W pewnym momencie na chwilę się zatrzymaliśmy, a ona odtworzyła jakieś drzwi, wprowadziła mnie gdzieś, zdjęła bandamkę, ale nie pozwoliła odtworzyć oczu. Chwilkę tak stałem, ale jak usłyszałem 
- Możesz już odtworzyć - od razu to zrobiłem, a na mojej twarzy po raz kolejny pojawił się uśmiech, ale także zaniemówiłem.



Napisałam. :P
No, więc tak:
- wiem, że krótki i przepraszam.
- nie ma obrazków i za to także przepraszam, ale coś mi się stało, że nie mogę zrobić na prawo lub lewo ;(
- next będzie środa/czwartek, ale bardziej czwartek. ;*

A teraz zdjęcie, które ostatnio znalazłam i się w nim zakochałam 
I to jego 2 zdjęcie, w którym się zakochałam. Nie no muszę to napisać:
Awww... *.*

niedziela, 22 września 2013

Rozdział LVI

Xabiani i Tini z En Vivo <3
Na samym początku dziękuje za 13 komentarzy pod LV rozdziałem 2 cześć <33 *.*
Znów zapraszam was na mojego 2 bloga:
http://milosneopowiescitomasettafemeilaitd.blogspot.com/

Tomas
Obudziłem się dość wcześnie, bo o 7, a zajęć dzisiaj nie mamy, bo jest sobota. Wstałem z łóżka i jak
spojrzałem na kalendarz wiszący w moim pokoju na ścianie, ucieszyłem się, bo są moje urodziny. Ciekawi mnie czy ktoś w ogóle pamięta ? Nie myślałem nad tym długo, bo przypomniał mi się sen, w którym wraz z Violą tańczyliśmy. Czułem się w śnie tak niesamowicie z nią, ale moje rozmyślenia o śnie przerwał mi sms. Wziąłem telefon do ręki, tam pisało "Masz 1 nową wiadomość od: Violetta <33". Nacisnąłem przycisk czytaj, i przeczytałem na głos "Część miśku. Przyjdź do klubu karaoke o 17, a ja będę czekać w środku. Twoja Violka <3.
PS. Zapomniałabym wszystkiego najlepszego mój miśku <333. Kocham Cię. ;***". Jak tylko skończyłem, zacząłem się uśmiechać do telefonu, ale po chwili postanowiłem się ubrać i przejść.

Violetta
Dzisiaj Tomas ma urodziny, więc zorganizujemy dla niego imprezę niespodziankę, na którą zaprosiliśmy także Anę i Emme. Na samym początku mamy zamiar iść do klubu karaoke, a potem do mnie, bo dzisiaj, jak i jutro mam wolny dom. Wszyscy mają mi przed klubem pomóc w przygotowaniach domu, ale niestety Lara i Leon nie będą mogli, bo on ma ważny wyścig, ale obiecali, że na pewno będą pod klubem o 16.30.
Jak była jakaś 12 zadzwonił dzwonek, a ja się dopiero wtedy skapnęłam, że nie jestem ubrana, więc poszłam odtworzyć w piżamie, gdyż mojego kuzyna nie było, bo poszedł po Lenę z którą bardzo i to bardzo dobrze się dogadują. Kiedy odtworzyłam drzwi oni mieli wszystkie rzeczy, które były zamówione i tort tak samo, a jak tylko otworzyłam pudełko z nim, zdziwiłam się, bo nie wiedziałam, że aż tak się postarają, ale szybko włożyłam go do lodówki, a picie i inne takie położyłam na stole. Przeprosiłam ich na chwilę, bo szybko pobiegłam na górę się przebrać. Po 10 minutach byłam gotowa, więc znów zeszłam na dół, a tam chłopacy zawieszali już napis z "Wszystkiego Najlepszego z okazji 18. Kochamy Cię. <3", więc zaczęłam ich tak jakby dyrygować, bo albo za nisko lub za wysoko, a jak było równo powiedziałam
- Idealnie - po tym podeszłam do dziewczyn i zaczęłam pomagać im z rozwieszaniem serpentyn i innych
takich. Kiedy wszystko było gotowe zobaczyliśmy na zegarze, że jest już 15, ale mieliśmy jeszcze godzinę na
wyjście do klubu, więc włączyłam laptopa, bo w internecie miał być ten wyścig, a jak tylko włączyłam na relację zdążyłam na ich pocałunek, a ja tak jak inni zaczęliśmy klaskać. Poszukałam także jeszcze jego wyścig, a jak oglądaliśmy już końcówkę, to Leon był na 2 miejscu, ale wcisnął gaz i tuż przed metą wyprzedził jakiegoś kolesia, a my znów zaczęliśmy klaska i trzeba będzie się na niego rzucić by mu pogratulować. Jak tylko była 16, wyszliśmy z domu zgaszając świtało, a ja jeszcze zamknęłam drzwi i ruszyliśmy w stronę klubu.

Lara
Po tym jak wyścig się skończył, pocałowałam go, a on po tym poszedł się przebrać, poszliśmy do klubu, gdzie z toru do niego było jakieś 15 minut, więc szybko ruszyliśmy, bo była 16.20, a mamy tam być o 16.30. Jak tylko się tam znaleźliśmy wszyscy już byli i rzucili się na Leośka, więc domyśliłam się, że wszystko wiedzieli. Weszliśmy do środka, ale nikogo na razie nie było, ale wszyscy na pewno nie długo przyjdą, a wszyscy mam na myśli nawet Ci poza szkoły. Jak tylko weszliśmy do pomieszczenia, podeszliśmy do barmana i Viola zapytała
- Gdzie możemy to zawiesić ? - i wskazała na napis, który brzmiał tak "Wszystkie najlepszego Tomas", ale w domu Violi wiemy, że jest inny. Kiedy była już 17, każdy się gdzieś schował.

Tomas
Kiedy wyszedłem z domu od razu skierowałem się tam gdzie Violetta mi napisała. Wszedłem do środka, a tam zaniemówiłem gdyż...



Buhaha, znowu w takim momencie, ale raczej się domyślacie co zobaczył. ;*
Rozdział dłuższy i kolejny powinien pojawić się jutro na rano około 7 lub o jakieś 14-15 po południu. <33

Te amo y besos ♥♥

sobota, 21 września 2013

One Shot o Facu i Albie

Zapomniałam poinformować, że One Shot o Jortini zajął 2 miejsce na dwa. <3



Uczyli się w Studio już od 2-óch lat. On zawsze przyjaźnił się z wszystkimi prócz Jorge, Mercedes i Alby, ale ona nie była tak jak oni. Właśnie mieli kolejną już w tym dniu lekcję z Ezequil'em. Na niej mieli dowiedzieć się z kim mają być w parzę. Okazało się, że Pablo jest z Tini, Jorge z Mechi, Lodovica z Xabianim, Samuel z Cande, Ruggero z Lucią, Diego z Valerią, a na końcu nauczyciel powiedział, że Facundo jest z Albą. Na początku mu się to nie podobało, bo mieli śpiewać o miłości i do tego tańczyć jakby ich uczucie było prawdziwe. Następnego dnia mieli właśnie mieć pierwszą próbę. Umówił się z Albą w parku o 12, bo zajęcia im odwołali do końca zadania. Czekał na nią 5 minut po umówionej godzinie, aż przyszła i zaczęła przepraszać
- Nic się nie stało - powiedział i zaczęli myśleć nad piosenką. Nagle Facundo zaczął nucić melodię, która krążyła mu po głowie od paru dni. Najbardziej jednak zdziwiło się, że melodia spodobała się Albie. Postanowili szybko pobiec do Studio, żeby Facu nie zapomniał melodii, bo ostatnio jak już stał przy keybordzie nie wychodziło mu. Znalazł się w Studio szybciej od dziewczyny i od razu wbiegł do sali instrumentalnej, gdzie stanął przy instrumencie i zaczął grać, a zaraz za nim pojawiła się Alba. Cały czas się przyglądała z uwagą jak gra, a jak skończył zaczęła mu klaskać, a on powiedział
- Podoba Ci się melodia ?
- Jest spoko, ale trzeba jeszcze słowa napisać - powiedziała kręcono włosa i lekko się uśmiechnęła. On pokiwał głową i zaczął zapisywać nuty. O koło 16 postanowili skończyć i mieli już 1 zwrotkę, które słowa brzmiały tak:
Mi carazón busca sin parar
Una estrella en lo alto der este mar
Si pudieras alubrarmel un camino hacia ti
Es posible que te pueda encontar
A jak tylko rozeszli się poszli się przejść jednak po krótkiej chwili obydwoje poszli do swoich domów.
Następnego dnia
Dzisiaj znów mieli mieć próbę i spróbować napisać kolejną wzrotkę. Spotkali się w Studio w sali muzycznej, gdzie był keybord, na którym on już grał, a chwilę po nim przyszła Alba, a jak zaczynał śpiewać ona wraz z nimi i nagle obydwoje zaczęli razem śpiewać całkiem inne słowa, ale jednak te same cały czas spoglądając na siebie i uśmiechając się. Zapisali szybko tekst i nuty, a tekst brzmiał tak:
Cada manana pieno en tu voz
Y el momento en que te veo llegar
Si esta vida en enamora de nuestra pasión
Algun dia nos podra juntar

Tan solo dime donde yo estare
Entre mis brazos yo te cuidare
Como mil almas inseparables
Y sonar un beso son final

Dime si ahi algo que yo puenda hacer
Para esconderte dentro de mi ser
Yo se que sucedera
Tu mitad y mi mitad muy pronto ya se encontraran
No por casualidad.
- Skąd znasz ten tekst ? - zapytał brunet
- Tak jakby przyśnił mi się - odpowiedziała ciemnowłosa i się zarumieniła przy tym
- Ale jak to możliwe, że przyśnił się tobie ? - zapytał Facundo, bo nie dowierzał to co usłyszał
- Nie wiem. Po prostu jak wstałam do nagle zaczęłam to śpiewać i przypomniałam sobie, że to mi się dzisiaj śniło, ale za to skąd ty ją znasz ? - odpowiedziała i zapytała również Alba
- Ja miałem tak samo - odpowiedział chłopak, wtedy dziewczyna się zarumieniła. Ciemnowłosy chłopak podszedł bliżej do dziewczyny, chwycił ją z rękę i obrócił, a po tym ich twarze były kilka milimetrów od siebie. Facundo chciał ją pocałować, bo od jakiegoś czasu Alba mu się podobała. Już ich wargi miały połączyć się w pocałunku, ale wtedy do sali weszli Mercedes i Jorge, a oni jak oparzeni odskoczyli od siebie. Blondynka wraz z chłopakiem, którzy wparowali do sali popatrzyli się na nich dziwnie, więc chłopak z czapką wyszedł z pomieszczenia, ale postanowił podsłuchać rozmowy, chociaż nigdy tego nie robił. Mechi zamknęła za nim drzwi, ale jednak trochę zostały uchylone
- Alba możemy wiedzieć co ty wyprawiasz ? - zapytała blondynka ze skwaszoną miną
- Po pierwsze mamy próbę, po drugie co was to obchodzi, a po trzecie Facu mi się podoba i nic wam do tego - powiedziała trochę zła Alba, bo miała ich już serdecznie dosyć i bez zastanowienia opuściła salę, zostawiając tam dwójkę. Jak ciemnowłosa opuściła budynek szkoły, chłopak podążył za nią. Kiedy byli już daleko od szkoły Facundo chwycił ją za rękę i znów okręcił ją tak w sali, a ich spojrzenia napotkały się. Wtedy on bez zastanowienia pocałował ją, a ona nie stawiała oporu, tylko wręcz przeciwnie oddała pocałunek. Trwał on parę minut, a jak się od siebie oderwali, ona odeszła od niego.
Tydzień później
Dzisiaj mieli wystąpić przed wszystkimi w szkole. Facundo i Alba tylko spotkali się wczoraj, ale wyglądało to tak, że przećwiczyli piosenkę, a ona od razu po tym poszła do domu, zostawiając go samego po raz drugi. Wszystkie pary już wystąpił, aż przyszedł czas na nich. Na początku piosenki nie zwracała na niego uwagi, a jak zaczęli tańczyć, zapomniała o wszystkich, bo cały czas była zapatrzona w jego oczy albo w to że wsłuchiwała się jak śpiewają. Był koniec piosenki i przyszedł czas na to, żeby chłopak okręcił ją. Jak to zrobił znów zapatrzeli się w swoje oczy, a jak muzyka ucichła, wszyscy zaczęli klaskać prócz Mercedes i Jorge. Facundo na nich nie zważał tylko drugi raz ją pocałował i było tak jak poprzednio, ale tym razem pocałunek był bardzo namiętny. Wszyscy przyjaciele chłopaka zaczęli znów klaskać do tego gwizdać, bo już od jakiegoś czasu wiedzieli, że Alba podoba się ich przyjacielowi. Oderwali się od siebie po 5 minutach, a ona znów uciekła tylko, że tym razem on pobiegł za nią, bo chciał je powiedzieć te dwa słowa. Dogonił ją już po chwili i po raz kolejny stali do siebie twarzami. Alba chciała mu się wyrwać, ale ona jej nie pozwolił tylko powiedział
- Kocham Cię
- Też Cię kocham, ale wież, że nie możemy być razem, bo twoi przyjaciele mnie nie zaakceptują pomimo, że odeszłam już od nich
- Zaakceptujemy, bo wiemy, że nie byłaś ani nigdy nie będziesz jak oni - powiedziała Tini, przytulając się do Pablo, a reszta jej przytaknęła.
- Widzi... - Facundo nie dokończył, bo tym razem Alba pocałowała jego i oplotła ręce w okół szyi chłopaka, a on jeszcze bardziej przyciągnął ją do siebie. Odkleili się od siebie po 10 minutach i jak się rozejrzeli zaśmiali się, gdyż jego i jej, bo można już to tak było nazwać, przyjaciół nie było. Chłopak oplótł ich palce razem i ruszyli na spacer.



Jak wam się podoba, bo jak dla mnie wyszedł całkiem, całkiem. ;)
Jeżeli chcecie żebym napisała jeszcze o kimś piszcie w komentarzach oprócz tych par, które już były.

Ciao <3

piątek, 20 września 2013

Rozdział LV cz.1

Nicholas, Jorge, Facundo i Samuel <3

Na samym początku zapraszam na prolog i 1 rozdział na moim 2 blogu:
http://milosneopowiescitomasettafemeilaitd.blogspot.com/
Kolejny One Shot pojawi się jutro o Facu i Albie, ale nie powiem, o której, bo nie wiem, ale jakoś w godzinach 15 lub 16. <3
A i przepraszam, że tak późno, ale wcześniej mi się nie udało i że będzie w 2 częściach, ale nie mogłam nic wymyśleć, więc musiałam. ;(
Mam nadzieję, że nie macie mi tego za złe. Dobra nie przynudzam tylko macie rozdział.

Violetta
Jak szliśmy do Resto to po chwili zorientowaliśmy się, że nie ma Andresa, więc odwróciłam się w jego poszukiwaniach i jak go zobaczyłam powiedziałam
- Tam - wtedy wszyscy spojrzeli w miejsce gdzie pokazałam i ujrzeliśmy Andresa z jakąś dziewczyną i jak to my jak coś zobaczymy szokującego, stanęliśmy jak słup soli i cały czas się w nich patrzyliśmy. Po chwili jednak się ocknęłam, a inni nadal tak stali, więc ich szturchnęłam w ramiona, bo Andres i ta dziewczyny szli w naszą stronę.

Andres
Z Emmą, jestem już od tygodnia i na razie nikomu nie mówiliśmy. Dzisiaj jak się przytulaliśmy, zauważyli to moi przyjaciele, więc postanowiłem ją im przedstawić. Podszedłem do nich i powiedziałem
- Hej. To jest Emma, a to są... - powiedziałem i zacząłem każdego przedstawiać, a jak skończyłem, Emma powiedziała
- Miło mi was poznać - mówiąc to cały czas się uśmiechała.
- Może pójdziemy do Resto razem ? - zapytał Tomas
- Czemu nie - odpowiedziałem wraz z moją dziewczyną, obejmując ją ramieniem i ruszyliśmy w stronę baru.

Tomas
Jak tylko zjawiliśmy się w barze, podszedł do nas Luca i zapytał
- Co wam podać ? - wtedy każdy mu powiedział co bierze, a jak odszedł mu usiedliśmy przy 2 złączonych stolikach. Czekaliśmy na nasze zamówienie 10 minut, a jak tylko przyszło, każdy wziął to co zamówił. Siedzieliśmy tak długo, aż nagle Luca wszedł na scenę i powiedział
- Drodzy państwo, chcę zaprosić na scenę Larę wraz
 z Violettą, żeby zaśpiewały "Voy por ti" - wtedy po sali rozległy się oklaski, a dziewczyny nie chciały wyjść, więc ja z Leonem "wypchnęłyśmy" na scenę, a one chwyciły mikrofony i zaczęły śpiewać. Jak Viola i Lara śpiewały:
Voy por ti
Voy por ti
Voy por ti
Voy por ti
To Viola wysłała mi buziaka, aż nagle...



Musiałam zakończyć w ty momencie.
Wiem, że krótki i dlatego musiałam na 2 części podzielić, a w ogóle mówiłam, że dzisiaj dodam. ;)
Jeszcze raz przepraszam i zapraszam na mojego 2 bloga po raz drugi :P:
http://milosneopowiescitomasettafemeilaitd.blogspot.com/

Ciao ♥

środa, 18 września 2013

Rozdział LIV

Rock Bones i Tini (Violetta) <333

Violetta
Obudziłam się dzisiaj o 9, a zajęcia dzisiaj na 11 z nastawieniem, że Marco powiedział Fran i ona nie będzie na mnie za to zła. Ubrałam się w sukienkę, a do tego trampki. Jak tylko byłam gotowa zeszłam na dół, a tam na kanapie siedziała Fran. Zdziwiłam się i nie pewnie do niej podeszłam
- Wiem, że wiedziałaś o pocałunku Marco i Any, a Tomas tak samo, ale czemu nie powiedzieliście ? - zapytała spokojnie jak już koło niej stałam
- Oj uwierz mi chciałam Ci powiedzieć, ale obiecałam, a jak wtedy w sali tanecznej ich zobaczyłam, wkurzyłam się już na maxa, chociaż do mnie to nie podobne - skończyłam na chwilę i obydwie się zaśmiałyśmy - ale nie mogłam powiedzieć. Przepraszam, że nie powiedziałam - dokończyłam
- Spoko nic się nie stało. Przynajmniej, wiem że dochowujesz tajemnic - powiedziała i znów zaczęłyśmy się śmiać.

Francesca
Śmiałyśmy się tak z dobre 10 minut aż nagle przyszedł kuzynek Violi z dziwną miną, a my znów zaczęłyśmy się z niego śmiać, ten zapytał
- Mam coś nie tak z włosami - zaczął je poprawiać, a my znów zaczęłyśmy się śmiać i podeszłyśmy do Fede, poczochrałyśmy włosy i powiedziałyśmy
- O tak jest o wiele lepiej - on spojrzał tylko na nas, a potem w lustro i szybko pognał do łazienki, a my jak to my zaczęłyśmy kolejny już dzisiaj raz się z niego śmiać.
- Co wam dzisiaj tak śmieszno - zapytała ich gosposia, która właśnie wyszła z kuchni
- A nic, nic - odpowiedziałyśmy i wtedy Olga ich zawołała

Federico
"Ja je chyba kiedyś uduszę, a zwłaszcza moją kochaniutką kuzyneczkę" pomyślałem schodząc do kuchni, a tam usłyszałem
- Nie chce nic mówić, ale groźby są karalne - spojrzałem na Violę i zapytałem
- Czytasz mi w myślach ?
- Nie tylko mówiłeś to na głos - odpowiedziała mi i znów poszły w śmiech i to znów ze mnie. Usiadłem obrażony do stołu, a one do mnie podeszły i dały całusa w polik. W sumie prawie, bo przerwał im dzwonek do drzwi, które obydwie poszły odtworzyć, ale zaraz poszedłem za nimi, a za drzwiami stali nasi przyjaciele
- Yyy.. hej - powiedziała niepewnie Viola, ale po chwili zapytała - Co wy tu robicie i to o 10 ?
- Przecież jest 10.30 - odpowiedział je Leon ze swoim uśmieszkiem
- Nie zdążymy zjeść śniadania - powiedziała Vilu kierując się do mnie
- Zje... - zacząłem mówić, ale przerwała mi Olga
- Nie martwcie się uszykowałam wam - wtedy rzuciliśmy się Oldze na szyję i bardzo podziękowaliśmy.

Lena
Jak tylko wyszliśmy z domu Violetty, ona jak i Viola cały czas się patrzyły na mojego miśka, a raz to już nie wytrzymały i wybuchnęły śmiechem, więc zapytałam
- Można wiedzieć co was tak śmieszy
- No właśnie - powiedział Fede, a one spojrzały na niego jak na idiotę i Fran powiedziała
- Oprócz tego, że twój chłoptaś jest wrażliwy jak czochra mu się włosy, to z niczego
- Ej nie prawda - powiedział mój chłoptaś tak jak nazwała go Fran
- A nie ? - zapytała
- No dobra, ale jak chce się być szekszi to trzeba dbać o włoski - powiedział Federico, a wtedy to my już wszyscy zaczęliśmy się śmiać i nawet nie wiemy kiedy doszliśmy do szkoły. Poszliśmy na zajęcia, które były fajne. Po ich zakończeniu postanowiliśmy wybrać się do Resto.
- Ej, gdzie jest Andres ? - zapytałam, bo szedł z nami
- Tam - powiedziała Violetta i wskazała na Andresa i...





Buhaha, znów zakończyłam w takim momencie :P
Pani Dominquez jest twoje "szekszi", bo przez Ciebie nie chce mi wylecieć do z głowy :P <3
Buziaki. ;***